poza tym, ze to tak naprawde tez jest zwykłe podoba się lub nie.. nie ma obiektywnej miarki którą można by zmierzyć modele. no chyba ze urządzi sie konkurs, gdzie wszyscy będą startować miniaturą tej samej maszyny, w tej samej sali i w tym samym malowaniu. wtedy można by porównywać, bo był by punkt zaczepienia
Arkady72 pisze:Skoro ludzie nie trzymają standardów to może trzeba je im wyznaczyć?
na gównianycy imprezach, które wyryły się w twojej świadomości taką traumą, czeo sie nie wyznaczy, to panowie sobie jakoś poradzą. a na dobrych, dużych imprezach nikt nie robi z tego kłopotu. w wielu miejscach nawet nie mają świadomości, ze to może być jakiś kłopot i temat do dyskusji
Tu tak naprawdę chodzi, w całym tym "galimatiasie", o to, żeby biorąc pod ocenę model przez sędziego i kierując się czy oceną wg. braci Czechów, czy wg. LOK'u, oceniać model nie patrząc na to kto jest jego autorem. I druga sprawa, dla mnie ważna, sprawdziła się w listopadzie 2013 roku w Grudziądzu, że sędziujący i organizatorzy nie wystawiają swoich prac w ramach konkursu, a tylko na stoliku dla orgów/sędziów, nie podlegającego ocenie.
Wyszło świetnie, nie było obiekcji, ani jakiś podszeptów, że to, że tam to. Uczestnicy imprezy przyjęli werdykt komisji sędziowskiej z zadowoleniem.
A chyba chodzi o to, żeby na takich imprezach móc się spotkać, uścisnąć sobie dłoń, pogadać o modelarstwie i temu podobnych, zamiast się dąsać i obrażać, lub nosić się ze złością do innych uczestników.
panzer_lehr pisze:się dąsać i obrażać, lub nosić się ze złością do innych uczestników
a to też typowe raczej dla imprez gównianych..
..bo generalnie zauwazam, że im słabsza jakośc i pozycja imprezy, tym większe cośnienie jest na niej w temacie nagród, jakosci sędziowania itd. że też takie dyskusje jak u nas po konkursie w pipiduwie dolnej nie odbywają się po mosonshow, bytomiu, smc czy euromilitaire.
KFS-miniatures pisze:
..bo generalnie zauwazam, że im słabsza jakośc i pozycja imprezy, tym większe cośnienie jest na niej w temacie nagród, jakosci sędziowania itd. że też takie dyskusje jak u nas po konkursie w pipiduwie dolnej nie odbywają się po mosonshow, bytomiu, smc czy euromilitaire.
Po Bytomiu takie dyskusje były parę razy o mniejszym lub większym ciężarze gatunkowym . Natomiast po wspomnianych zagranicznych to po prostu nie wiem.
Arkady72 pisze:Po Bytomiu takie dyskusje były parę razy o mniejszym lub większym ciężarze gatunkowym
bo to polska własnie, ale zaznaczyc warto, ze dyskusje zazwycza rozkręcali działacze przyzwyczajeni do orzymywania pucharów i dyplomów na organizowanych rez siebie imprezach..
Arkady72 pisze:Natomiast po wspomnianych zagranicznych to po prostu nie wiem.
po którejs wiekszej w hiszpanii, dwa razy, rok po roku były spięcia. co ciekawe tyczące się tego samego. kategorii 'skracz', i tego, ze we wspomnianej niżej sędziowane były modele pomalowane, gotowe, niż takie łał łał uszanowanko z polistyrenu białego itd..
Jak dla mnie do tej pory najgorszą imprezą był Memoriał Rackiego w Gdańsku. Ale to wynikało głównie z organizacji imprezy i całkowitym brakiem kontroli, nad tym co się dzieje na sali wystawienniczej. Jeden wielki rozgardiasz. Apogeum wszystkiego, było to jak jeden z sędziów (z Gdańska) zaczął podnosić modele i je oglądać. Gdy zwróciliśmy mu uwagę, to stwierdził, że ma słaby wzrok, a ocenić musi...ręce mi opadły. No nic nie było o czym więcej tam rozmawiać.
Byłem na innych imprezach i generalnie nie spotkałem się z jakimś specjalnym chamstwem, biadoleniem, etc. Na pewno, wiele rzeczy różnym uczestnikom, mogło się podobać lub nie. Wiadomo gdzie kucharek sześć, tam cycków dwanaście. Raczej najczęściej spotykam się z zadowoleniem. Po imprezie zaczynam się dziwić, wpisami na różnych forach, osób które, albo na imprezie nie były, lub nie zostały docenione przez oceniających modele.
Ale tego się już raczej nie zmieni 2-3 imprezami. Na to trzeba lat, bo musi ulec zmianie mentalność wielu ludzi...modelarzy.
W Ornecie na pierwszej imprezie którą organizowaliśmy we wrześniu 2013 roku mieliśmy prawie 300 modeli. Ludzie, raczej wyjechali zadowolenie, bo szczerze, nie spotkałem się z negatywną opinią o imprezie, a wręcz przeciwnie. Usłyszeliśmy dużo zapewnień, że na następnym Festiwalu też się pojawią i zabiorą następnych. Naładowani tą pozytywną energią, organizujemy drugą edycję. Licząc, że nie będzie gorsza od poprzedniej, a tylko lepsza.
Sam też często jadę podglądać innych w organizacji takich spotkań/imprez modelarskich, a potem analizuje, co fajne i czy może przyjąć się u nas. Czas pokarze. Kto wie może pojawię się w W-wie na Fieście Modelarskiej. Może macie coś fajnego, co można zrobić w Ornecie. Zobaczymy...