nity liczą tylko modelarze..

Nie ujęte w innych tematach, ale okołomodelarskie
Jaho63

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Jaho63 »

Ja zaś obserwuję niezachwianą wiarę wielu osób, że cały świat funkcjonuje na jednym, wielkim olewactwie. :lol:
Och ta autopsja. ;)
Ale OK.
Przyjrzyjmy się Twojej wypowiedzi w tym wątku.
Mówisz, że nie ma powtarzalności w produkcji samolotów. Możesz rozwinąć o jakich wartościach mówisz? I jak wpływ na model ma owa niedokładność?
Myślę, że to kolejne bezsensowne uogólnienie.
Mnie interesują rysunki wykonane na podstawie pomiarów i zdjęć z przymiarem starannie przeniesione na plany. Jeżeli błąd np. w grubości płata będzie taki, że zamiast 200 mm podano 189 mm, to w modelu nawet 1/32 raczej nie ma o co strzępić ozora.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: tankmania »

Jaho63 pisze: Nie mówimy o porównywaniu do planów w Modelarzu z lat 70-tych, to raz. A dwa, to P-11-ka nie była kilka tysięcy kilometrów od rysownika chyba co?
I co z tego? Dzisiaj prawdopodobnie dyrektor za pozwolenie zmierzenia krzyknął by tyle, że rysownik musiałby dołożyć do zlecenia, jeżeli w ogóle by się zgodził. Kiedyś przynajmniej czas nie był tak cenny jak dzisiaj.
Jaho63 pisze: Poza tym. Mówisz naiwny. Rozumiem, że gdybyś dostał zlecenie na takie plany też zrobiłbyś je na odpierdol?
Gdybym dostał zlecenie to bym zastrzegł, że mają 50% prawdopodobieństwa.
Jaho63 pisze: Nawet jakbyś miał lotnisko pod nosem i nieograniczony dostęp do Jedenastki?
TGMJ już napisał.
Jakbym mógł ją rozkręcić na czynniki pierwsze? Wtedy tak.
Jak sobie wyobrażasz, że stoisz obok samolotu i robisz idealny rysunek wręgi? Nawet przy dokładnym wysokościomierzu jak zrobisz pomiar szerokości? Do dachu się podczepisz? A krzywizny? Postawisz sobie stolarnię obok i wytniesz olbrzymie krzywki żeby przykładać? A jak je przyłożysz pod dobrym kątem? Narysujesz pisakiem kreskę na samolocie?
Oczywiście są teraz jakieś przyrządy elektroniczne które wykonałyby wiele pomiarów, ale raz, że nie wszystkie, a dwa to ciekawe po ilu rysunkach by się zakup takich cudów wrócił.
Jaho63 pisze: No, to tutaj zawsze będziemy się różnić. ;) Wolałbym być "naiwnym jak dziecko" niż... ;)
Tak jest Janusz, Ty zawsze będziesz najzajebistszy. Z tego co o sobie zawsze piszesz to jesteś przechuj nie człowiek. :D
Ciekaw tylko jestem jak to rzeczywistość weryfikuje i zdanie ludzi mniej subiektywnych.
(sorry za wtręt, ale sam zacząłeś mi imputować zamiast trzymać się tematu.)
Jaho63 pisze: Ale to tak poza tematem. Tematem było, czy są jakiekolwiek materiały, osoby, w których rysunki można wierzyć? :?
Pisałem, rysowane na podstawie planów fabrycznych. Czyli niewiele jeżeli w ogóle komuś się chciało.


Ja np. widziałem u gościa z dwieście rysunków do Japońców, robota życia. Piękne duże i szczegółowe rysunki... robione na podstawie zdjęć i miniaturowych rzutów. Pewnie już krążą po wydawnictwach i ludziki modele do nich przykładają. :lol:
Jaho63

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Jaho63 »

tankmania pisze:Tak jest Janusz, Ty zawsze będziesz najzajebistszy. Z tego co o sobie zawsze piszesz to jesteś przechuj nie człowiek.
Pawle.
Nie będę Cię zmuszał do czerpania przykładów z innych rozmów bo to pewnie ponad siły, ale z tej gadki możesz wyekstrahować zdanie mówiące o mojej zajebistości? :shock:
Owszem, nie zgadzam się z opinią, że każdy człowiek na świecie to opierdalacz i niedojebaniec, trwoniący połowę energii życiowej na tłumaczenie swoich porażek, ale gdzie tu znajdujesz deklarację, że ja taki jestem, lub nie jestem? :lol: :lol:
P.S. Zaczynamy pierdolenie. Wolałbym o czym innym, ale jeśli nalegasz to spoks.
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: KFS-miniatures »

tankmania pisze:Pisałem, rysowane na podstawie planów fabrycznych.
ale nadal był by to tylko punkt odniesienia, a nie nie mityczny wzorzec.

natomiast oddzielić nalezy dwie kwestie. pierwsza to jakosc wszelkich planów powstajacych na podstawie obiektów rzeczywistych czy nawet planów fabrycznych. a druga to prosta konstatacja, ze nawet obiekty rzeczywiste czestokroć nie przystają do planów fabrycznych.
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: tankmania »

KFS-miniatures pisze: ale nadal był by to tylko punkt odniesienia, a nie nie mityczny wzorzec.
Nadal, bo nie będzie nigdy pewności, że ktoś to zrobił rzetelnie.
KFS-miniatures pisze: a druga to prosta konstatacja, ze nawet obiekty rzeczywiste czestokroć nie przystają do planów fabrycznych.
Projektant zaznacza z jaką dokładnością musi być wykonany detal. TGMJ ma duzo racji w braku powtarzalności, ale zakładając, że dokładność musi być duża ze względu na aerodynamikę, że robi/robiło się nawet w manufakturach przyrządy do produkcji wielonakładowej, że jak napisał Janusz przy przeskalowaniu te różnice nie będą duże to tutaj nie ma większego znaczenia.


Ale Pany, o czym tutaj piszemy. Ile taki rysownik planów jest w stanie na nich zarobić? Pierwszy wydawca zapłaci, a reszta gazet przerysuje. A ileż ten pierwszy zapłaci? Nawet jak da 100 ojro za stronę to co to za geszeft w porównaniu siedzenia kilka tygodni i rysowania ze zdjęć?
A jakby narysował rzetelnie? To co, modelarze mu się zrzucą żeby mieć do czego przykładać? A jak się zrzucą skoro większość psioczy na ceny gazet które płacą grosze za przerysowanie planów?

Zrobiłem z planów wiele modeli i jeszcze nie trafiłem na takie w których bym nie trafił na co najmniej kilka znaczących błędów. A ile razy tak jest, że rozpiętość w planach jest 1:70, a długość 1:78?

Mam znajomego który wszystkie modele przykłada do planów i tnie. Po kilku latach stwierdza, że wyszły lepsze plany więc bierze kolejny model i tnie w innych miejscach, a cały czas jest przekonany, że robi coś bardzo wiernego. Kilka modeli ma w trzech wersjach i pewnie wszystkie trzy idealne bo siedzą w planach. :twisted:
A już nie napiszę w jakiej firmie widziałem, że najpierw się robi model, a później plany do niego rysuje...
Jaho63

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Jaho63 »

Pawle, racja, ja od razu wszystko przekładam na modelarską rzeczywistość. ;)
I dlatego jak plany odbiegają od rzeczywistości w milimetrach, co w skali daje mikrony, to dla mnie będą to dokładne plany...
Z resztą wiesz o czym mówię?
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: tankmania »

Jaho63 pisze: I dlatego jak plany odbiegają od rzeczywistości w milimetrach, co w skali daje mikrony, to dla mnie będą to dokładne plany...
Nie, nie tak. W milimetrach odbiegają prawdziwe samoloty od planów fabrycznych i to rzeczywiście w skali nie ma znaczenia.

Natomiast plany rysowane ze zdjęć to potrafią być cuda. Perspektywa zmienia kształt i kąty, potrafi wyjść nawet nie za bardzo podobne.
Oczywiście mam na myśli samoloty do których nie ma za dużo zdjęć. Podejrzewam, że taki Spit czy Mesiek jest narysowany w miarę poprawnie, ale też musiały upłynąć lata i wiele korekt do pierwszych rysunków żeby to osiągnąć.

Natomiast bardzo dobrym przykładem jest Sztukas w który jednak po "za i przeciw" skłaniam się do wersji Kuby. Są oba w muzeach, jeden UK, drugi USA. Czy ktoś je do dzisiaj choćby zmierzył? Ktoś próbował zweryfikować rysunki?
Nie, nadal jest założenie, że są dwie długości i ludzie tną przody bo takie są plany, a plany są takie bo sobie ktoś tak narysował i już. I do dzisiaj wszyscy tę bzdurę przerysowują konsekwentnie i zamieszczają w gazetach.
ivn
Posty: 25
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 16:43

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: ivn »

tankmania pisze:Natomiast bardzo dobrym przykładem jest Sztukas w który jednak po "za i przeciw" skłaniam się do wersji Kuby. Są oba w muzeach, jeden UK, drugi USA. Czy ktoś je do dzisiaj choćby zmierzył? Ktoś próbował zweryfikować rysunki?
A Japońce z Hasegawy ? Zmierzyli ? Czy poszli na skróty i założyli, że są tej samej długości ?
tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: tankmania »

ivn pisze: A Japońce z Hasegawy ? Zmierzyli ? Czy poszli na skróty i założyli, że są tej samej długości ?
Tego nie wiem, ale wiem co innego. Japońce z Tamiy jak robili ISa-3 to im modelarze z Polski robili dokumentację na podstawie tego co było w Poznaniu. Nie wiem na jakiej zasadzie była ta współpraca, ale kumpel ich znał więc na pewno Japońce nie poszli na łatwiznę.

Nie jest wykluczone, że ktoś Hasegawie zmierzył/zrobił dokumentację i właśnie dlatego są takie jakie są.
Awatar użytkownika
Arcturus
Posty: 945
Rejestracja: wt 03 lip 2012, 17:40
Lokalizacja: San Escobar

Re: nity liczą tylko modelarze..

Post autor: Arcturus »

Ja już planom podziękowałem po przygodzie z Beaufighterem - plany w AJ Press i SAM modellers, zresztą tego samego autora. Zacząłem przerabiać linie podziałów blach na skrzydłach, a tu okazuje się, że Tamiya jest zdecydowanie bliższa prawdy niż te tony niby dokładnych planów. Wystarczyło przyjrzeć się krytycznie 2-3 zdjęciom, czego nie zrobiłem na początku roboty...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne...”