Jaho63 pisze:
Nie mówimy o porównywaniu do planów w Modelarzu z lat 70-tych, to raz. A dwa, to P-11-ka nie była kilka tysięcy kilometrów od rysownika chyba co?
I co z tego? Dzisiaj prawdopodobnie dyrektor za pozwolenie zmierzenia krzyknął by tyle, że rysownik musiałby dołożyć do zlecenia, jeżeli w ogóle by się zgodził. Kiedyś przynajmniej czas nie był tak cenny jak dzisiaj.
Jaho63 pisze:
Poza tym. Mówisz naiwny. Rozumiem, że gdybyś dostał zlecenie na takie plany też zrobiłbyś je na odpierdol?
Gdybym dostał zlecenie to bym zastrzegł, że mają 50% prawdopodobieństwa.
Jaho63 pisze:
Nawet jakbyś miał lotnisko pod nosem i nieograniczony dostęp do Jedenastki?
TGMJ już napisał.
Jakbym mógł ją rozkręcić na czynniki pierwsze? Wtedy tak.
Jak sobie wyobrażasz, że stoisz obok samolotu i robisz idealny rysunek wręgi? Nawet przy dokładnym wysokościomierzu jak zrobisz pomiar szerokości? Do dachu się podczepisz? A krzywizny? Postawisz sobie stolarnię obok i wytniesz olbrzymie krzywki żeby przykładać? A jak je przyłożysz pod dobrym kątem? Narysujesz pisakiem kreskę na samolocie?
Oczywiście są teraz jakieś przyrządy elektroniczne które wykonałyby wiele pomiarów, ale raz, że nie wszystkie, a dwa to ciekawe po ilu rysunkach by się zakup takich cudów wrócił.
Jaho63 pisze:
No, to tutaj zawsze będziemy się różnić.

Wolałbym być "naiwnym jak dziecko" niż...
Tak jest Janusz, Ty zawsze będziesz najzajebistszy. Z tego co o sobie zawsze piszesz to jesteś przechuj nie człowiek.
Ciekaw tylko jestem jak to rzeczywistość weryfikuje i zdanie ludzi mniej subiektywnych.
(sorry za wtręt, ale sam zacząłeś mi imputować zamiast trzymać się tematu.)
Jaho63 pisze:
Ale to tak poza tematem. Tematem było, czy są jakiekolwiek materiały, osoby, w których rysunki można wierzyć?

Pisałem, rysowane na podstawie planów fabrycznych. Czyli niewiele jeżeli w ogóle komuś się chciało.
Ja np. widziałem u gościa z dwieście rysunków do Japońców, robota życia. Piękne duże i szczegółowe rysunki... robione na podstawie zdjęć i miniaturowych rzutów. Pewnie już krążą po wydawnictwach i ludziki modele do nich przykładają.
