lutownica
Re: lutownica
Ja bym jednak wybrał taką z Allegro bo do nich jest w ofercie multum różnych grotów a w tej z Lidla dwa, dość grubaśne i nie wiem czy można później dokupić inne.
Takie co ja mam występują na allegro pod różnymi nazwami: WEP, Yihua itp. ale współny jest symbol 936. Do nich jest duża oferta tanich grotów.
Takie co ja mam występują na allegro pod różnymi nazwami: WEP, Yihua itp. ale współny jest symbol 936. Do nich jest duża oferta tanich grotów.
nieco bardziej podkurwiony SKAYRAIDER pisze: głupich nie sieją, sami się rodzą.
myślałem ze jesteś tylko głupi, ale ty jesteś bardzo głupi i do tego niewychowany.
tyfus to tyfus !
-
Tomasz Hejmo
- Posty: 55
- Rejestracja: pn 25 cze 2012, 00:39
Re: lutownica
A jakiś pomysł na smolisty, czarny osad, który pojawia się na grocie w trakcie lutowania? Nie wiem czym to wyczyścić, jak pokryje całość to nici z lutowania...
- Przemek - MaXus
- Posty: 524
- Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 07:42
- Lokalizacja: dolnośląskie
Re: lutownica
np.Tomasz Hejmo pisze:A jakiś pomysł na smolisty, czarny osad, który pojawia się na grocie w trakcie lutowania? Nie wiem czym to wyczyścić, jak pokryje całość to nici z lutowania...
http://www.conrad.pl/G%C4%85bka-do-czys ... &pi=588419
http://electropark.pl/akcesoria-do-luto ... 01001.html
(gąbkę nasącza się wodą)
Re: lutownica
A nie lepiej zwykły druciak i gabkę do mycia naczyń ?Przemek - MaXus pisze:np.Tomasz Hejmo pisze:A jakiś pomysł na smolisty, czarny osad, który pojawia się na grocie w trakcie lutowania? Nie wiem czym to wyczyścić, jak pokryje całość to nici z lutowania...
http://www.conrad.pl/G%C4%85bka-do-czys ... &pi=588419
http://electropark.pl/akcesoria-do-luto ... 01001.html
(gąbkę nasącza się wodą)
- Przemek - MaXus
- Posty: 524
- Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 07:42
- Lokalizacja: dolnośląskie
Re: lutownica
Czesio pisze:A nie lepiej zwykły druciak i gabkę do mycia naczyń ?
Skojarzyło mi się, że to podobnie, jakby ktoś "spoza naszego" hobby napisał, że zamiast zielonego kleju Tamiya Thin - nitro, do malowania można rozcieńczać farby Śnieżki, pigmenty ze startych kredek itd.
Pewnie, że można, ale ... to jakby nie całkiem to samo
Dodatkowo, "druciak" dedykowany czyszczeniu grotów jest sztywniejszy i twardszy od zmywakowych (w końcu mających też kontakt z dłońmi), natomiast gąbka, to w ogóle inna bajka, wysuszona - kurczy się i twardnieje/sztywnieje, czy jak jej tam, jest chyba też bardziej szorstka po namoczeniu.
Może ktoś próbował i ma porównanie, z drugiej strony to złotowe sprawy, różnic w cenie horrendalnych nie ma.
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: lutownica
no co ty opowiadasz?Przemek - MaXus pisze:pigmenty ze startych kredek itd.
Pewnie, że można, ale ... to jakby nie całkiem to samo
- grzegorz75
- Posty: 1119
- Rejestracja: pt 04 sty 2013, 21:54
Re: lutownica
Heloł
Skłamałbym , gdybym plótł , że lutowałem kiedyś wcześniej blaszki . Lutowałem , ale takie jak papier , a te lutuje się jak druty . Czyli jak pokazywałem wcześniej .
Blaszki które dziś lutowałem to blacha o grubości około 0,45 mm . Sprawdzoną wcześniej metodą nie szło lutować tak grubych blaszek .
Tak więc posmarowałem pastą miejsca styku i najpierw "pobieliłem" cyną :

Następnie znowu posmarowałem i na grot nabrałem odrobinę cyny ,a elementy zetknąłem do siebie i przysmażyłem :

Potem analogicznie to samo i znowu podsmażyłem :

Pobieliłem blat lutowanego stołka :

I wszystko znowu usmażyłem :

otrzymując taborety pod armatki wodne .
Ważna spostrzeżenie to takie , że druty lutowałem przy temperaturze około 290 stopni , przy tych stołkach trzeba było zwiększyć do 450 stopni . Spoiwo jest na tyle mocne , że można na taboretach usiąść .... prawie .
Po każdym lutowaniu z użyciem pasty , trzeba wszystko umyć dokładnie w jakim acetonie albo wodą z mydłem .
Skłamałbym , gdybym plótł , że lutowałem kiedyś wcześniej blaszki . Lutowałem , ale takie jak papier , a te lutuje się jak druty . Czyli jak pokazywałem wcześniej .
Blaszki które dziś lutowałem to blacha o grubości około 0,45 mm . Sprawdzoną wcześniej metodą nie szło lutować tak grubych blaszek .
Tak więc posmarowałem pastą miejsca styku i najpierw "pobieliłem" cyną :

Następnie znowu posmarowałem i na grot nabrałem odrobinę cyny ,a elementy zetknąłem do siebie i przysmażyłem :

Potem analogicznie to samo i znowu podsmażyłem :

Pobieliłem blat lutowanego stołka :

I wszystko znowu usmażyłem :

otrzymując taborety pod armatki wodne .
Ważna spostrzeżenie to takie , że druty lutowałem przy temperaturze około 290 stopni , przy tych stołkach trzeba było zwiększyć do 450 stopni . Spoiwo jest na tyle mocne , że można na taboretach usiąść .... prawie .
Po każdym lutowaniu z użyciem pasty , trzeba wszystko umyć dokładnie w jakim acetonie albo wodą z mydłem .
-
Tomasz Hejmo
- Posty: 55
- Rejestracja: pn 25 cze 2012, 00:39
Re: lutownica
Jakiś patent do usuwania nadmiaru cyny w miejscach gdzie nie można jej zeszlifować? Zwykły odsysacz daje radę?
Re: lutownica
Jest taka plecionka miedziana do kupienia za kilka złotych na allegro. Podgrzewasz cynę, przykładasz plecionkę, ona zasysa cynę. Potem odcinasz ten kawałek i tak dalej.
nieco bardziej podkurwiony SKAYRAIDER pisze: głupich nie sieją, sami się rodzą.
myślałem ze jesteś tylko głupi, ale ty jesteś bardzo głupi i do tego niewychowany.
tyfus to tyfus !
