Na początek Bf-110D. Fatalna składalność, ale się zawziąłem i skończę. Malowanie pudełkowe ze szczęką.


Wiem, że naramienne pasy pilota nie tak powinny leżeć, ale Edzio dał dupy i nie zrobił otworu w fotelu, a mnie leń dopadł
Najgorsze już chyba za mną (lączenie skrzydeł z kadłubem to przy tym pikuś).




