
gdy dobrałem sie do zawartosci pudła powitały mnie kalkomanie:

a potem wybujała instrukcja montazu

na szybko wyciąłem glowne elementy kadłuba, zeby sprawdzic ogólne spasowanie i kształt

kawał bydlaka z groteskowym nosem, przyznac trzeba
nie mniej groteskowe są 'detale' poszycia, zwane liniami podziału blach

za to imponujace są zapadniecia na powierzcni skrzydeł

co mnie zaskoczyło, całkiem pędzel-frendli jest wnętrze szoferki


tylko co z tego, jak ciula bedzie widac przez malenkie okienka w gównienej jakosci oszkleniu (fotki niet, nie miałem ciemnego tla pod ręką
będzie za to zdjecie wybujałej dyszy

oraz wnęki podwozia

będzie ciekawie..


