Tylko co z tego, że jesteśmy tak postrzegani? Mam udowadniać całemu światu, że to co robię jest ważne? Mam poczucie własnej wartości więc takie akcje niech sobie przeprowadzają ci co tego nie mają.marder pisze: Na marginesie taka ciekawostka odnośnie postrzegania nas, jako chłopców w krótkich spodenkach.
Oglądałem ostatnio po odcinku 2 różnych seriali, z których 1-en był brytyjski 2-gi amerykański i w obu, gdy padło coś na temat modelarstwa, że główni bohaterowie chcą się nim zająć, wywołało to salwy śmiechu i spojrzenia politowania, krótko mówiąc ubaw po pachy.
Seriale to: "Moja rodzinka" i "Dwóch i pół". Seriale co prawda komediowe, ale to pokazuje, jak i u nich są postrzegani modelarze...duże dzieci.
Więc jak widać, nie jest to charakterystyczne tylko dla niby naszego, krajowego podwórka.
Zresztą jest pewna zasada. Jeżeli chcesz coś udowodnić na siłę to paradoksalnie sugerujesz, że może być tak jak sugerują inni i w pewnym momencie zaczynasz być jeszcze śmieszniejszy niż przed akcją. Sam zobacz kto ma ciśnienie na akcje pt. "socjologia modelarska".
I daję sobie łeb odrąbać, że po Spicie Traczyka powstanie artykuł w Aeroplanie, albo na MR pt. "brudzenie modeli" który będzie udowadniał, że brudzenie jest be, malowanie to zabieg kosmetyczny, a robinie detali to kwintesencja wszystkiego.

