We worku

Moderator: Ojciec Dyrektor

Awatar użytkownika
Ojciec Dyrektor
Posty: 1270
Rejestracja: śr 28 maja 2014, 05:43
Lokalizacja: USGERPETE
Kontakt:

Re: We worku

Post autor: Ojciec Dyrektor »

Przeniosłem fotki z fb bo mi sie nie chce wrzucać na hosty.Te domki z miniart są niby fajne, ale jednak dla mnie całość nazwana jako norman street trochę za duża i trochę brakuje faktury budynkom. Pociąłem, trochę dobudowałem.
Problem jest taki że jak się paczam to tak jakby drugi kebab się robił, ale nie mam pomysłuf takich fajnych jak te oszusty korowiowy na jakieś kurwa podreaktorowe place zabaw, z drugiej strony muszę zachować kompaktowe wymiary bo nie wiem gdzie bym mógł takie fajne ogromne rzeczy trzymać żeby się żona nie darła :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Robert O.
Posty: 365
Rejestracja: ndz 25 maja 2014, 21:53

Re: We worku

Post autor: Robert O. »

na kepapa szermim ? :lol:
Awatar użytkownika
PawelG.
Posty: 720
Rejestracja: śr 05 gru 2012, 15:58

Re: We worku

Post autor: PawelG. »

We Francji też kebaba jedzo :piwo:
Pzdr Paweł
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: We worku

Post autor: KFS-miniatures »

Koledzy nie wiem czy wiecie i czy po pierwsze mieliście okazję zobaczyć C-130 Hercules z bliska by pisać takie bzdury odnośnie wypukłych linii podziału blach. Na co dzień pracuję na tym samolocie i z ręką na sercu mogę wam tutaj napisać, że szpary pomiędzy łączeniem się blach są uzupełniane specjalną masą uszczelniającą tzw."SILANTEM dwuskładnikowym zewnętrznym o kolorze szarym w przypadku stosowania na Herkach naszych Sił Powietrznych." Masa ta przysłaniając szczeliny pomiędzy pokryciem statku powietrznego uwypukla się i twardnieje co w rzeczywistości powoduje, że wygląda to właśnie tak jakby linie podziału blach były wypukłe. W efekcie odzwierciedlenia tego w modelarstwie uważam, że kolega GIUSEPPE bardzo dobrze zrobił nie niszcząc tego co zrobił producent. Owszem miejsca takie jak otwierana kopuła nosa w Herculesie ze względu na częste obsługi nie jest silantowana i w tym miejscu linia mogłaby być w modelu wklęsła... Ale uwierzcie mi takich miejsc w rzeczywistości na tym samolocie z wklęsłymi liniami podziału blach można naliczyć na maksymalnie dwóch dłoniach. Także wasze uwagi są niestety w tym przypadku praktycznie bez uzasadnienia. Czasami jednak warto zajrzeć i zagłębić się w konstrukcję danego Statku powietrznego zanim zaczniemy krytykować.
Awatar użytkownika
Ojciec Dyrektor
Posty: 1270
Rejestracja: śr 28 maja 2014, 05:43
Lokalizacja: USGERPETE
Kontakt:

Re: We worku

Post autor: Ojciec Dyrektor »

Obrazek

Obrazek

nienajgorzej, ale nie tamijuniowo.
Awatar użytkownika
Korowiow
Posty: 1138
Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 18:11

Re: We worku

Post autor: Korowiow »

Panie Tadeuszu, niech się Pan nie przejmuje. Ma Pan piękna kolekcję, jest Pan dla mnieinspiracją modelarską. Dzięki Panu przypominam sobie co mam w szafie i co mam skręcić. Szkoda by było nie móc codziennie zobaczyć jakiegoś Pana modelu. A krytykują ci co sami nie mają nic do pokazania.
levee

Re: We worku

Post autor: levee »

będzie z ludzikami ten samolocik?
Awatar użytkownika
Ojciec Dyrektor
Posty: 1270
Rejestracja: śr 28 maja 2014, 05:43
Lokalizacja: USGERPETE
Kontakt:

Re: We worku

Post autor: Ojciec Dyrektor »

levee pisze:będzie z ludzikami ten samolocik?
nie, a co popsułem? :(
Korowiow pisze:Panie Tadeuszu, niech się Pan nie przejmuje. Ma Pan piękna kolekcję, jest Pan dla mnieinspiracją modelarską. Dzięki Panu przypominam sobie co mam w szafie i co mam skręcić. Szkoda by było nie móc codziennie zobaczyć jakiegoś Pana modelu. A krytykują ci co sami nie mają nic do pokazania.
Janusz,daj spokój,już CI pisałem,przecież to "mastery górne półki" modelarstwa same są.
levee

Re: We worku

Post autor: levee »

tankmania
Posty: 4010
Rejestracja: pt 22 cze 2012, 23:22
Lokalizacja: Raz na wozie, raz pod wozem.

Re: We worku

Post autor: tankmania »

Kurde jak możecie osły krytykować. Kiedy Pan Tadeusz budował te modele wy na koguta wolaliscie żandarm.wiecej szacunku panowie modelarze
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ojciec Dyrektor”