Czółko,
ja wiem, że to „dziwnie” zabrzmi - kolejny tydzień wakacji i kolejna dłubanina, żeby się nie zanudzić na tych „wakacjach”

Na warsztacik trafiła „Puma” od Italieri. Nabyty z myślą o ćwiczeniu malowania na jakimś „g”, bo sobie czytałem na różnych forach o modelach tej firmy, że niby takie do kitu... A tu „niespoździanka” - bardzo fajnie te wszystkie plastiki w tej pumce są spasowane. Jedyne narzędzia jakimi dysponowałem na tym wyjeździe, to nożyk i jeden pilniczek kosmetyczny (stało na nim „240”). I w zupełności mi to wystarczyło
No i teraz czekam na Wasze przykazania - nawet podkładem nie psiknę bez „zielonego światła” od Was
PS1. Jasne jest, że skoro jest zakupiony jako ćwiczebny, to jest to wersja prosto z pudła.
PS2. Oczywiście najpierw „kończymy” sdkfz 223 - ten tutaj może poczekać
