Nie chodzi o końcowe malowanie, tylko o marmurkowanie na samolocikach: większość z tego co widziałem na YT to białe esyfloresy (zresztą tą techniką zmalowałem sobie mojego meśka-dziwadło A-2a), na które potem kładzie się cienko główny kolor modelu. Niektórzy zaś oprócz tego „białego marmurka” dokładają jeszcze gdzieniegdzie esyfloresy np. niebieskie, a następnie jeszcze jakieś inne. Oczywiście nie po całości modelu...
Zastanawiam się czy to ma sens, bo mówiąc prawdę na tych prezentacjach jutjubowych nie za bardzo widać różnice in plus/ in minus między kładzeniem tylko białego wężykowania a kładzeniem wielokolorowego...


