Doszedłem do wniosku że nie mam jeszcze siły na następny projekt życia, w związku z czym Langlej poczekaj jeszcze trochę w pudełku. Ten tu natomiast odleżał już swoje, a że trofiejny jest ( co współgra z gwardyjskimi moimi przygodami, co to własnie z warsztatu przechodzą do lakierni ), więc rozpoczął swoje nowe życie od kąpieli w płynie hamulcowym

I to właśnie jest prawdziwa UTka, a nie jakieśtam jajamoty czy inne podwójnesmarki, dodam jeszcze że nawet wONtek z PLUSEM jest, gdyż ponieważ zbudowan ten nieprzeciętnej urody statek został w PRALECHICKIM grodzie SZCZECINIE ( TAK MAriusz do CIEBIE mówię

)
