Thalgonis pisze:Tylko nie wiem teraz komu wierzyć: ICM, który w instrukcji dał wszystko w tym RLM 66 oraz np. zagłówek w kolorze czarnym, czy jednak takim zdjęciom jak na cytowanym wyżej forum... Oczywiście, że muzealne zdjęcia np. fotela pilota, który ma „brązowe” oparcie powinno być autentyczniejsze, ale też na różnych forach mówi się, że muzealnicy w „szale” rekonstrukcji nie zawsze trzymają się reguł gry - czasami trzeba coś „upiększyć” pod kątem zwiedzającego muzeum...
Chłopie skupiasz się na nieistotnych szczegółach - NIE IDŹ TĄ DROGĄ!!! ( jak mawiał klasyk z trybuny

)
Myśl po prostu. Chcesz zrobić dobrze wyglądający model. Jesteś mocno początkujący. Jak to zrobić? Dorabianie milionów szczegółów, które widoczne są tylko pod lupą albo przez endoskop? Tasowanie się nad ryniekami , zawiasikiem i tym czy w tym miejscy był wziernik w kadłubie czy 0,25 mm wyżej? A potem wszystko pomalujesz równo kolorem autentykiem i co ci wyjdzie? Model z katalogu Hasegawy na rok 1991.
Różnicuj kolory, cieniuj, rozbij duże jednolite plamy, dodaj trochę efektów kolorystycznych. Model będzie wyglądał ciekawie, nawet jeśeli będzie prosty i bez fajerwerków. Nie bój się eksperymentować z kolorami. Pomyśl na spokojnie, co to jest za pier...lenie o kolorach poduszek w Ju-88? Samolot produkowamo od 1939 do 1945 roku. Ładnych klika tysięcy sztuk . I co wszystkie miały czarne poduszki ze skóry? To jest po prostu niemożliwe! Były w różnych kolorach, na pewno czarne i brązowe ale te kolory też były różne - bo coś było bardziej a coś mniej wybarwione. Nikt tam z zadnym wzorcem koloru nie stał i nie sprawdzał. Więc wszystkie te dyskusje o kolorach wnętrz to jakieś popierdółki są idiotyczne. Albo masz dokumentacje konkretnego egzemplarza i się na niej w całości wzorujesz albo robisz PRAWDOPODOBNĄ kombinację. A prawdopodobna, oznaca, że jesteś w stanie ożywić nudne czarno-szare wnętrze i wielkie płasczyzny jednolitego koloru. Samoloty się brudzą jak cholera - przede wszystkim z tego, że latają - zobacz ile tego gówna z powietrza do samochodu się przykleja jak jeździsz a samolot, który lata z predkością kilka razy większa na niewielkiej wysokosći? Start i lądowanie na lotnisku polowym, ja nie mowię że błoto - to nie, bo by samolot skapotował ale wystarczy tylko ile z obracająch sie kół syfu żygnie na spód skrzydeł i kadłub? Ile jest wycieków różnych płynów - wystarczy samo obryzganie paliwem prz tankowaniu, olej z różnych drenaży. Jak samolot stoi w hangarze toż przecież pod niego się miski podkłada bo w różnych miejscach rózne płyne wyciekają. Także zostaw teoretyzowanie i szykanie materiałów żródłowych - to nie ten etap. Na początek sklej i fajnie pomaluj kilka samolotów bez jakiegos głabszego wnikania. Jak złapiesz o co chodzi, pobaw się bryła - 99% samolotów ma tu jakies duże uproszczenia - grube krawędzie spływu, złe profile itp itd. Jak to juz ogarniesz to mozesz zacząć się babrac we flaczkach. Ale to już uzależnia i generalnie to sa ciężkie tamaty więc nie wiem czy warto
