Re: Lublin R.XIII 1/48 ter
: czw 23 gru 2021, 19:10
Kadłub doczekał się czarnego podkładu jeszcze przed Świętami. Użyłem Ammo One Shot Primer, żeby nie ryzykować reakcji na spoinach i szpachlowaniach. Widzę jeszcze sporo miejsc, które będą wymagać lepszego przygotowania powierzchni.
Autorzy zestawu kompletnie olali temat zastrzałów pod statecznikami poziomymi, więc okolice ogona wymagały uszczegóławiania
. Na końcu dojdą jeszcze popychacze sterów i naciągi.
Nad kaemem i obrotnicą spędziłem kilka dni z lupą na głowie łącząc części z zestawu z blaszkami i kawałkami wystruganymi z polistyrenu przeklinając za każdym razem, gdy drobnica lądowała pod stołem. Wyszło fajnie, ale rzecz jest tak delikatna, że może się rozlecieć od samego spojrzenia.
Z ciekawostek. Choć materiały źródłowe wskazują, że na wodnosamolotach ter/hydro montowano obrotnice KZA, to fotografie egzemplarza z numerem bocznym 707 wskazują, że był wyposażony w obrotnicę SS-32
Finalne malowanie za pewne nie nastąpi prędko, ponieważ wcześniej muszę przygotować wsporniki skrzydeł i pływaków oraz ich łączenie z kadłubem, co pewnie będzie się jeszcze wiązać ze szlifowaniem i szpachlowaniem. Mam nadzieję, że uda mi się to tak zrobić, żeby całość można było malować w 3 osobnych częściach - kadłub, skrzydło, pływaki - i łączyć po malowaniu.



Autorzy zestawu kompletnie olali temat zastrzałów pod statecznikami poziomymi, więc okolice ogona wymagały uszczegóławiania
Nad kaemem i obrotnicą spędziłem kilka dni z lupą na głowie łącząc części z zestawu z blaszkami i kawałkami wystruganymi z polistyrenu przeklinając za każdym razem, gdy drobnica lądowała pod stołem. Wyszło fajnie, ale rzecz jest tak delikatna, że może się rozlecieć od samego spojrzenia.
Z ciekawostek. Choć materiały źródłowe wskazują, że na wodnosamolotach ter/hydro montowano obrotnice KZA, to fotografie egzemplarza z numerem bocznym 707 wskazują, że był wyposażony w obrotnicę SS-32
Finalne malowanie za pewne nie nastąpi prędko, ponieważ wcześniej muszę przygotować wsporniki skrzydeł i pływaków oraz ich łączenie z kadłubem, co pewnie będzie się jeszcze wiązać ze szlifowaniem i szpachlowaniem. Mam nadzieję, że uda mi się to tak zrobić, żeby całość można było malować w 3 osobnych częściach - kadłub, skrzydło, pływaki - i łączyć po malowaniu.









