A widzisz, tu właśnie tu jest sęk - klapy za chłodnicą są spięte mechanicznie z klapami lądowania, to właśnie widać na filmiku. Gość obraca kołem, które mechanicznie opuszcza klapy lądowania i widać jak bez żadnego sterowania opuszczane są także klapy za chłodnicą. Natomiast rozchylenie klap za chłodnicą realizowane jest przez termostat (nie elektrycznie) przez siłownik połączony z mechanizmem nożycowym (tak się to nazywa?) więc siłą rzeczy pozycja wzajemna klap lądowania i tych za chłodnicą + tej małej na wloce do chłodnicy jest ściśle od siebie zależna.
Oj Bohdan, Bohdan, jak Ty nic o życiu nie wiesz. Zapomniałeś że wzajemne położenie klap i chłodnicy załatwione jest cięgnami, jak wspomniałeś, ALE wszystkie te cięgna przechodzą przez trójnik, razem z linką od spłuczki. Teraz najwazniejsze jest to czy mamy do czynienia z modelem z zainstalowanym dolnopłukiem czy górnopłukiem. Zasadnicze znaczenie ma tutaj doległość jaka ma do pokonania woda, ponieważ w zależności od opóźnienia, moment w którym uruchamiany jest kondensator strumieniowy równa się F+Z(AxB)-8A tak więc Twoeje wyjaśnienia pozbawione są jakiegokolwiek sensu.....
Przyznaję że dolna klapa opuszczala się razem z klapa do ladowania i ta górna unosiła się lub opuszczała. Taka pozycja jak na modelu jest niemozliwa do ustawienia w sprawnym samolocie.
Jak to o czym, czy Ty wogóle przeczytałeś co byo powyżej OJCIEC??? Czy może po prostu szukasz okazji do siania zamentu i hejtu????
Rozmawiamy tu oczywiście o użyciu atomowej brony Mk. CLXIV w sprzężeniu z Deutz Agrattronem 95 z karburatorem Stromberga, produkowanym od 12/01/1967 do 14/01/1967 o 13:45, bo wtedy zsatąpili go karburatorem typu Magnetti- Marelli......
Ale po kolei:
1. Kadłub w projekcji bocznej "leży" dobrze:
2. Statecznik i ster kierunku też dobrze trzyma skalę:
3. Owiewka podwozia głównego też może być:
4. Skrzydła - tu się zaczynają pytania w stylu kto ma rację - autor modelu czy planów:
od dołu
od góry
5. Usterzenie poziome - trochę za małe:
6. Smigło - odrobinkę za chude, ale do zaakceptowania: