Re: syćkie pierdoły co je cooj wie po co dłubię
: wt 19 lut 2019, 20:16
chętnie bym coś po nim odziedziczył i nie chodzi mi o wrogów 
forum przeważnie modelarskie
http://scalefun.com/forum/
Ale bez piniendzy tu uj...Szydercza Gała pisze:Piniondze to nie fszystko
tak długo jak nie wkładasz żądnej żywicy od edkatimi pisze:Proszę to się samo przecież klei.
Dłubię Prillera i jestem w szoku że Eduard nic nie przekombinował
Mam doświadczenie tylko z silnikiem i uzbrojeniem do Foczki i mimo że trochę mnie to zdrowia kosztowało, to nie można za bardzo jeździć po Edku. Tak naprawdę to wszystko fajnie wygląda i pasuje dobrze. Ja miałem jeden problem i chyba jakoś rozwiązałem - coś blokowało silnik w dole, na styku z komorami podwozia. Fakt, że przyjąłem inną kolejność montażu niż kazała instrukcja, wydawało mi się że będzie logiczniej. Ciężko sobie wyobrazić, żeby wszystko zeszło się jak klocki Lego, gdy wstawiamy żywiczną przegrodę ogniową, na to łoże silnika, silnik, od przodu żywiczny pierścień chłodnicy, wydechy tak żeby idealnie kończyły się tak gdzie trzeba i wystawały ponad krawędzie kadłuba - zgrać to wszystko co do ułamków mm to musi być robota prestigiditatorska. Komory uzbrojenia skrzydłowego dla przykładu weszły idealnie.potez pisze:tak długo jak nie wkładasz żądnej żywicy od edkatimi pisze:Proszę to się samo przecież klei.
Dłubię Prillera i jestem w szoku że Eduard nic nie przekombinował