Strona 13 z 18

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 21:24
autor: spiton
Ha, zrobię sobie nagą sesje !!!

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 21:42
autor: Czarny
O marku, powitać w tych progach bo jeszcze nie miałem okazji.

Wczujcie się w taka sytuację:

Idziecie na wystawę prac różnych artystów. Powiedzmy zajmujących się malarstwem historycznym. Jesteście zupełnymi laikami. Historia to dla was przedmiot typu zakuć- zdać- zapomnieć ze szkoły. Jaki obraz bardziej was zainteresuje? Kiepsko pomalowany nierealistycznie bez zachowania zasad proporcji czy perspektywy* ale na których kropirz będzie dokladnie taki jak używano w czasach do jakich odnosi sie obraz, wszystkie detale będa prawdziwe (ale kipesko zaznaczone) czy w prost przeciwnie, zafascynuje was obraz pokazujący emocje, stworzony przez osobę starajacą się aby pod względem merytorycznym bylo OK ale której nie zawsze wszystko wyjdzie za to swobodnie operującą przestrzenią i bryłą?

Moim zdaniem w oko wpadną prace tej drugiej osoby.

Kurcze z drugiej strony strasznie im to malowanie na wątrobie siedzi. Chyba im malowanie bardziej niż nam detalowanie.

Zauważyłem też, tu już na niwie Krakowskiego IPMSu że detaliści chcieli by spalic na stosie Kamila bo... tu wstawie tylko, że jest przedstawicielem malarzy, ale mało ktoz nich kiedykolwiek model Kamila widział i dostrzegł ze on też często pracuje nad detalem.
Najlepszym przykładem są np. dwa jego modele jakie wystawił w zeszłym roku we wrześniu w MLP - jak mówie że to była maszyna KFSa słysze z drugiej strony, no chyba żartujesz.




*przyjmując oczywiście że macie gust klasycyzujący a nie odchodzący w strone sztuki nowoczesnej, po za tym na wystawie wszystkie prace starają sie nawiązywać do jednej formy.

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 21:45
autor: KFS-miniatures
Czarny pisze:jest przedstawicielem malarzy,
bzdura. ja nielubie malowac jak mało kto.. cięzko o mniejszą frajdę, niż ta, którą daje malowanie

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 22:14
autor: spiton
KFS-miniatures pisze:
Czarny pisze:jest przedstawicielem malarzy,
bzdura. ja nielubie malowac jak mało kto.. cięzko o mniejszą frajdę, niż ta, którą daje malowanie
Akurat.

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 22:22
autor: JBZ
Czarny pisze:Najlepszym przykładem są np. dwa jego modele jakie wystawił w zeszłym roku we wrześniu w MLP - jak mówie że to była maszyna KFSa słysze z drugiej strony, no chyba żartujesz.
Jakie?

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 22:27
autor: Seb
spiton pisze:Kurcze, ale niespodzianka.
Fajnie, że moja skromna wypowiedź stała się pretekstem do tak wspaniałych wywodów.
I pewnie wzwodu u autora

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 22:37
autor: Czarny
JBZ pisze:
Czarny pisze:Najlepszym przykładem są np. dwa jego modele jakie wystawił w zeszłym roku we wrześniu w MLP - jak mówie że to była maszyna KFSa słysze z drugiej strony, no chyba żartujesz.
Jakie?

Była Foka A5 albo A8 a później w Niepolomicach jeszcze widziałem 109. Nie wiem czy Kamil ma gdzies fotki.

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 22:39
autor: Czarny
KFS-miniatures pisze:
Czarny pisze:jest przedstawicielem malarzy,
bzdura. ja nielubie malowac jak mało kto.. cięzko o mniejszą frajdę, niż ta, którą daje malowanie
H*& z tym co ty wolisz. Ziober z ciebie detalisty nie zrobi....

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 23:01
autor: tankmania
Czarny pisze: H*& z tym co ty wolisz. Ziober z ciebie detalisty nie zrobi....

Ziober nie musi, Kamil już potrafi robić skrecze bez jego łaski.
Co więcej robił kilka do lania, a kto robił kiedyś model do lania ten wie, że jest to o wiele bardziej pracochłonne niż zrobić skrecza sobie do pomalowania.


Problem polega tylko na tym, że oni obaj robią tak jak wymaga tego sytuacja. Jeden udaje, że robi podobne do oryginału, a drugi robi jak najbardziej się uda zrobić ładny w jak najkrótszym czasie. Obaj są rzemieślnikami i obaj robią "pod klientów" i za "profity". Więcej ich łączy niż się mistrzowi wydaje. Tyle, że Kamil się z tym tak nie obnosi.

Re: Spitfire

: pt 24 sie 2012, 23:07
autor: spiton
Czarny pisze:O , i tak dalej
Chciałem tylko napisać, że się zgadzam, z tym co czarny napisał, co jest o tyle miłe, że miedzy mną a czarnym różnie bywało ,-)).

Myślę sobie, że przecież ta "wojenka" detalistów z malarzami, to wcale nie jest wojna detalistów z malarzami, tylko takie racjonalne zwrócenie uwagi , że malunek jest szalenie ważny, i w czasach kiedy wielu modelarzy naprawdę kapitalnie maluje , robiąc "skreczowy" model konkursowy, należałoby wybrać takie malowanie, żeby tym malowaniem modelu nie pogrążyć. Model Krzyśka ma niezła górę, a spodu nie widać. Jest OK. Ale często spotykam genialnie budowane latami modele, które na koniec dostają stosunkowo prymitywny malunek. Nijak klasą się mający do wieloletniego włożonego w model trudu. I nie chce mi się wierzyć, że taki modelarza, przed malowaniem robi próby. Bo żeby osiągnąć proporcjonalna wprawę w malowaniu, powinien machnąć w tym czasie ze 20 modeli.A nie prysnąć próbnie na kawałek papieru obok modelu.
Nie pisze tu o nadredaktorze Andrzeju. Bo to jednostka bardzo ambitna i po krytyce malunku Lanca z pewnością uczciwie trenował przed malowaniem "szkieletu".
Tylko potem słyszę, że model jest pomalowany realistycznie, a gołym okiem widać, że nie jest. I robią się ciśnienia. I od razu obrona przez atak, że "syfiarze" to są dopiero nierealistyczni !! i nic nie potrafią tylko psuć i niszczyć.
A przecież chodzi oto, żeby robić modele jak karp-siara. super detalować, a na koniec dobić widza kapitalnym malunkiem.