Re: M113 Tamiya 1/35
: wt 25 sie 2020, 12:37
Nooo, jak się nie poświęca na modele kwadransa dziennie, odkłada robotę na później, maluje w poniedziałek labo w siódmej kwadrze piątej heptadekady Jowisza w Byku to sie potem... Kogo ja oszukuję. Jak się jest debilem, to się zbiera tego pokłosie.
Wymalowałem sobie obicia, wyszło srednio, ale stwierdziłem że co tam, przeboleję. Potem zachciałem zrobić kurz, psiknąłem go z aerografu i usiłując zmyć go trochę, zeby mi się fajne smugi od deszczu zrobili pomyliłem rozpuszczalniki i zmyłem do plastiku. Zeby było lepiej, jak tylko zobaczyłem ze coś nie teges, machinalnie przetarłem paluchem.
Brawo, kurwa ja!
Wrzucam fotki dla przestrogi i ku potomności. A model do przemalowania - spróbuję temat obić i reszty ugryźć nieco inaczej, gupi pomysł mnie chodzi juz po łbie, więc kurde, jak mawiał genialny pisarz Sofronow - stay tuned.
Tu jeszcze jest powiedzmy ze w miarę znośnie (no im dłużej patrzę, tym bardziej wiem ze nie...)


A tu juz syf....

Wymalowałem sobie obicia, wyszło srednio, ale stwierdziłem że co tam, przeboleję. Potem zachciałem zrobić kurz, psiknąłem go z aerografu i usiłując zmyć go trochę, zeby mi się fajne smugi od deszczu zrobili pomyliłem rozpuszczalniki i zmyłem do plastiku. Zeby było lepiej, jak tylko zobaczyłem ze coś nie teges, machinalnie przetarłem paluchem.
Brawo, kurwa ja!
Wrzucam fotki dla przestrogi i ku potomności. A model do przemalowania - spróbuję temat obić i reszty ugryźć nieco inaczej, gupi pomysł mnie chodzi juz po łbie, więc kurde, jak mawiał genialny pisarz Sofronow - stay tuned.
Tu jeszcze jest powiedzmy ze w miarę znośnie (no im dłużej patrzę, tym bardziej wiem ze nie...)


A tu juz syf....
