Witajcie po jeszcze dłuższej przerwie... Temat nie umarł, ale umiarkowanie przyjemne dłubanie przy tym modelu zamieniło się w koszmar po tym, jak zorientowałem się, że powinienem spód płata nośnego malować sreberkiem. Teraz to już nawet nie pamiętam skąd mi to wyszło, chyba z tego, że morskie wersje miały ten spód kryty alu zamiast płótna.
W każdym razie po pryśnięciu alu okazało się, że przygotowanie powierzchni było za słabe na metalik. Uwidoczniły się wszelkie niedoskonałości szlifowania leciwego modelu o bardzo chropowatej fakturze. Pierwotnie miałem malować na jasny szary mat i sądziłem, ze ujdzie mi to płazem.
Warstwę alu postanowiłem zmyć i od tego momentu zaczęła się gehenna. Szereg złych decyzji i błędów. Głównie przez to, że miałem już pryśnięte szachownice i chciałem tą pracę jakoś uchować. Bez sensu, trzeba było od razy zmywać, szpachlować i szlifować od nowa.
Lublin już był bardzo blisko kibla, ale jest szansa, że z tego wyjdzie. Z płatem jestem w tym miejscu, jak na zdjęciu. Dodam, że to chyba 3 malowanie szachownic
Odpowiadając na pytanie:
Stery są na obu pływakach. Mam to gdzieś na planach. Spięte było chyba z pedałami kierunku.
Kolorki? No szare, morskie jakieś takie. Bałtycka listopadowa szarówa. Zaimprowizuję coś na oko między szarym a zielonym morskim. Bardziej w szary.
Jaki nowy schemat masz na myśli? Jakieś nowe papiery wypłynęły?