Slash pisze:Poprawianie literek mnie nie boli. Gorzej z trzymaniem języka za zębami, niemniej nie wydaje mi się, żebym kiedyś starał się komuś celowo zrobić na złość. Wypowiedzi zazwyczaj możliwie najtrafniej oddają moje faktyczne poglądy. Jednak doceniam znaczenie ogólnego ładu w sposobie wypowiadania się. Kiedyś irytował mnie ortograficzny reżim na pierwszym internetowym forum, gdzie zacząłem się aktywnie udzielać. Dziś w sumie jestem wdzięczy za to "wychowanie". Uważam, że dla skutecznego komunikowania się potrzeba jednak trochę logiki w formułowaniu wypowiedzi.
Kiedyś Cię denerwowało, a dzisiaj jesteś wdzięczny, a za pięć lat co innego zrozumiesz, a za dziesięć kolejne kilka spraw przewartościujesz. Tak ma każdy, problem jednak zaczyna się wtedy kiedy Ty ewoluując próbujesz dostosować otoczenie do własnych priorytetów.
Ludzie mają swoje przyzwyczajenia, wzorce, przykłady, priorytety i nazywają je dumnie moralnością i tak są tym podnieceni, że mają tę "moralność", że muszą ją za wszelką cenę wmusić wszystkim dookoła.
Ciekawe czy ktoś jeszcze pamięta genezę powstaniA nPWM i co pod konieć sojej bytności na sPWM Piotr D pisał o wolności słowa.
Slash pisze:
Głównym problemem nPWMu i tak uważam, że nie jest moderacja tylko jakaś niezdrowa, zawistna sytuacja pomiędzy użytkownikami. Jakaś straszna ochota dojebania (urra, swaboda!) tam zapanowała nikt nie chce odpuścić, po prostu brak życzliwości. Niedostatki w sztuce moderatorsko administracyjnej wychodzą przy okazji, bo jakoś próbują reagować, a widać do końca nie wiedzą jak. A jak się źle dzieje w państwie to do kogo lud pretensję ma?
Albo rybki, albo akwarium. Jeżeli ludzie tworzą forum to można napisać, że jest takie jakie stworzyli. Jeżeli moderacja ingeruje to ona zbiera baty i słusznie. Zresztą z czego wynika na "nieżyczliwość"? Z podziałów! A kto tworzy podziały i w jaki sposób są one tworzone? Pomyśl, czy można stworzyć podziały od dołu. Podziały winikają prawie zawsze z zazdrości, a zazdrość przede wszystkim generuje hierarchia i poczucie niesprawiedliwości, tudzież chore ambicje. A wynikiem chorych ambicji jest tyrania i kółko się zamyka.
Dobrze, że zawsze można sobie znaleźć kozła ofiarnego.