Spitfire

Krytyka, subiektywne doznania
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: Spitfire

Post autor: KFS-miniatures »

bartek, ale róznica polega na tym, ze spiton prezentuje swoje kuriozalne eksperymenty jako zabawę, która sprawia mu frajdę, a traczyk próbuje udowodnic, ze jego podejscie to jedyna słuszna droga, a każdy kto kroczy inną bładzi i w zasadzie powinien przestac sklejać modele, a zajac się zbieraniem znaczków pocztowych albo pudełek po zapałkach, bo to co robi nie ma nic wspólnego z modelarstwem
Slash

Re: Spitfire

Post autor: Slash »

Tym bardziej mam radość z czytania tych kuriozów i tym mniej poważnie je traktuje. I nie rozumiem tej chęci przeciwdziałania. Ludzie mniej zaangażowani w internetowe modelarstwo też się łapią co się dzieje. Widać to choćby po Twojej dyskusji w wątkach Krzyśka na modelworku, choć i tak raczej mało kto orientujący się coś napisze, większość przemilczy. MR jakoś zastygło. Przypadek czy mniej chętnych z czasem?
Ostatnio zmieniony wt 07 sie 2012, 15:59 przez Slash, łącznie zmieniany 1 raz.
karolkonw
Posty: 899
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:12

Re: Spitfire

Post autor: karolkonw »

Slash tak dla jasności:
Jestem gowniarz modelarski zrobiłem modeli kilkanaście w tym kilka nie pędzlem :)
Uczę sie a nauka w tym hobby to ciagle podgladanie przeszedłem drogę od hurra! Pudełko! Farbka! Pedzel i model w godzinę do etapu gdzie wiecej czytam i oglądam niż rzeczywiście modeluje :)
Przykład ostatniej 109 ki - wiecej czasu spędziłem na czytaniu o bałkańskiej awanturze duce i Adolfa niż na samym modelu bo wychodzi mi ze jestem kompletnie arechniczny nity, wlewy linie podziału maja mniejsze znaczenie niż to kto kiedy i gdzie na tym latał


Ale wracając do rzeczy :)
Uczę sie podgladajac kopiujac próbując dojść do czegoś własnego
Oglądałem tego spita czytałem reakcje i zwyczajnie nie rozumialem zachwytu bo to totalne zaprzeczenie wszystkiego co czytałem do tej pory i co wszem i wobec uznano za jakiś kanon

W świecie idealnym miałbym środki na to żeby zakupić lekcje modelarstwa u np Kamila i byłoby z głowy :)
Rafał B
Posty: 1718
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:13

Re: Spitfire

Post autor: Rafał B »

Slash pisze: A teraz fatality zupełnie nie po myśli tego forum ;) Jak widziałem kilka razy samolot na żywo na jakiejś Góraszce czy innym gównie. A z raz nawet właśnie Spita to niestety bardziej przypominał tego Krzyśkowego. I nie dla tego, że był zielono brązowy, a nie szary. Tylko po prostu był pomalowany bardziej na krzyśkową modę. Choć nie ukrywam, że model Arkadego podoba mi się o wiele bardziej i napewno to na nim bym się wzorował gdybym kiedykolwiek podjął się robienia jakiegoś Spita czy czegoś w podobnym malowaniu.
Chcesz porównywać latające eksponaty z maszynami używanymi w czasie II wojny, czy choćby jakiegokolwiek ostatniego konfliktu?
No to powodzenia życzę! :lol:
Wiesz, ja ostatnio widziałem pięknie odrestaurowane ZIŁ-a 164A, i BMW R-35, no po prostu przyjemnie było na to patrzeć, ale wiesz...miałem tego świadomość, że są to tylko jeżdżące eksponaty.
...a wystarczy tylko wejść w gugla, wpisać odpowiednie hasła, by ujrzeć w/w, używane drzewiej i już nie tak piękne, jak te o których piszę.
Tak na marginesie, to model Traczyka poza otwartą komorą silnika i kokpitu w ogóle do mnie nie przemawia, i choć w tej skali można było model naprawdę nieźle odstawić, to jak dla mnie niestety cała reszta to "nuda panie i droga na Ostrołękę!"
W dodatku dziwne są tego jego tłumaczenia, że mu się tam coś "skaj" obtarł do żywego, więc już tak zostawił, bo mu się podoba i "fajnie" to wygląda, ale jak mu Kamil gluta z kleju wykazał, to szybko go usunął :roll:
No więc albo jest konsekwentny i odtwarza wiarygodne ślady eksploatacji i smaruje go naturalnymi olejkami, albo sobie odpuszcza.

Ale jeśli kiedyś przyjdzie mi ochota zrobić jakieś letadło i z jakichś powodów mi nie wyjdzie, albo nie będzie mi się chciało, a będzie podobne do Traczykowego, to zawsze będę mógł się powołać na "autorytety" ;)
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: Spitfire

Post autor: KFS-miniatures »

Slash pisze:MR jakoś zastygło.
a ty lubisz komentowac, a potem stwierdzić 'aa, dawno nie zaglądałem'..
Rafał B
Posty: 1718
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 20:13

Re: Spitfire

Post autor: Rafał B »

Slash pisze: Ja rozumiem jak mi się sąsiedzi dziobą i kutasy na drzwiach malują.
Poważnie? ...no to muszą cię nie lubić, choć w realu wyglądasz całkiem normalnie :lol:
karolkonw pisze: W świecie idealnym miałbym środki na to żeby zakupić lekcje modelarstwa u np Kamila i byłoby z głowy :)
Poproś ładnie, przynieś załącznik, może się zgodzi...
Slash

Re: Spitfire

Post autor: Slash »

Karol. Sądzisz, że Ty jeden malowałeś kiedyś pędzlem? Są tacy co malują dłużej niż my obaj żyjemy i na oczy nie widzieli aerografu. I wcale im to malowanie nie idzie jakoś genialnie. Po prostu mało kto zajmujący się modelarstwem siedzi po jakiś forach. Internetowi modelarze to jedna z ich odmian ;) A kwestie gustu... no ile można. Po prostu jednym podoba się kaefezjanizm i dla nich oczywistym jest dążenie do takiego wykonywania modeli. Inni, może to dziwne, ale prawdziwe, lubią modele równomiernie pokryte jednym kolorem. Nic na to nie poradzisz. Ja też często zastanawiam się co ludzie widzą, chyba inne zdjęcia, że takie momenty walą. Ale to tez już pisałem kiedyś wcześniej. Połowa ludzi już wie co napisze w komentarzu nim dobrze pierwszą fotkę z galerii zobaczą, a jak jest warsztat na forum to jeszcze nim galeria powstanie ;) True story bro.

Marderze, no ale o tym chyba też już pisaliśmy, albo mam te projekcje i inne deżafu co Tank mówił ;)
Tak, samoloty się brudzą, nawet cywilne. I niech każdy se brudzi jak mu się podoba. Jak ktoś uważa, że wraz z brudzeniem samolot ma silniejszą kolor modulacje to niech też tak robi ;) U mnie w LO była taka nauczycielka od historii co nie chciała iść do muzeum powstania warszawskiego bo to "muzeum Kaczyńskich". Widocznie minister zdrowia też musiał być wtedy z PiSu bo od psychiatry też stroniła. Na pierwszym lepszym modelworku ciężko znaleźć nie nudny jak droga na Ostrołękę model, ale nikt nie robi z tego sensacji. To, że ktoś przy okazji wygłasza jakieś swoje fanaberie.. no kurwa trudno no. Wątpię, żeby jedną taką jednostkę dało się uprostować kiedyś. Od fanaberii oczywiście. Tylko nie wiem czy kopi nie szkoda na takie kruszenia.
marder pisze:
Slash pisze: Ja rozumiem jak mi się sąsiedzi dziobą i kutasy na drzwiach malują.
Poważnie? ...no to muszą cię nie lubić, choć w realu wyglądasz całkiem normalnie :lol:
Mi nie, sobie na wzajem. Tylko oni kłócą się o zeznania w sadzie, a nie kto sobie czym samoloty smaruje ;)
Awatar użytkownika
KFS-miniatures
Posty: 6382
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
Kontakt:

Re: Spitfire

Post autor: KFS-miniatures »

Slash pisze:Tylko nie wiem czy kopi nie szkoda na takie kruszenia.
ale to przeciez tez moze dawac frajdę:>
Marek Naja
Posty: 136
Rejestracja: pn 30 lip 2012, 20:50

Re: Spitfire

Post autor: Marek Naja »

Tu nie chodzi o to żeby się nad kimś pastwić ale da się zauważyć, że to właśnie środowisko czyścioszków i anty-prepostwaszowe dość agresywnie zaznacza swoje anty. Na moje, to zdaje mi się, że zwyczajnie jak ktoś 2 lata dłubie w śrubkach i nitach, to zwyczajnie boi się to potem spierdolić, bo skoro się siedzi i tylko nity liczy, to jak się ma nauczyć zrobić te prepost siakie i owakie. Skoro strach, to lepiej psiknąć humbrolkiem i po sprawie. Jeszcze teorię naukową można wysnuć, że nic co po humbrolku nie ma takiego odwzorowania prawdziwych barw z czasów wojny, bo ten co pigmenty w humbrolki sypał jeszcze na oczy własne widział startujące na Berlin samoloty. I fakt, że nie pamiętam aby się ktoś kiedyś dopieprzał samolociarzy (kiedy robiłem jeszcze w czołgach na samoloty często zaglądałem z ciekawości), że nie brudzą, że rozjaśniają itp. Burza się zrobiła kiedy naturalny dla pancerki sposób modelowania zaczął przenikać do lotnictwa. To tak jakby im właśnie własną babę zgwałcić, tak się zachowują. Ja to bym w ogóle zlał tamten model, gdyby nie ta deklaracja - manifest dumy, że samolot powstał bez łosza i tych wszystkich nowomodnych głupot. W tym miejscu wymiękłem raz, potem drugi obserwując reakcję na prostą uwagę Kamila o glucie, a trzeci raz po odnośniku do zabawnego modelu "gdzieś w sieci". No cóż, na takie kompleksy (bo cóż innego) chyba się nie zaradzi. Szkoda, bo tak ogólnie, to mnie dla przykładu, to zwisa czy ktoś stosuje takie czy inne efekty, bo to jego zabawa. Tylko jak się z tego robi manifest i od razu ustawia na anty do czegoś/kogoś innego, to pozostaje się tylko pośmiać. Zresztą znam jednego Spita, gdzie jakoś autorowi umiejętność liczenia nitów nie przeszkodziła zbudować model i z nitami i z przyjemnym efektem wizualnym, a i nie pamiętam aby wygłosił przy tym propagandowy tekt o wyższości jednych świąt nad drugimi.
karolkonw
Posty: 899
Rejestracja: sob 23 cze 2012, 18:12

Re: Spitfire

Post autor: karolkonw »

Slash,
Ja wiem rozumiem :) moje pytanie powinno brzmieć tak:
"ej panowie co jest ze mną nie tak ze mi sie to nie podoba i gdzie popelnilem błąd "

A to że rzeczywisty samolot wyglada inaczej niż ten spit Arkadego to ja rozumiem i zdaje sobie sprawę ale taka pogoń za towotem skończyć sie może tak jak szał na hiperrealizm w malarstwie czyli brakiem odbiorcy...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Gotowe do inspekcji”