Strona 8 z 17

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: śr 12 wrz 2012, 16:14
autor: Rafał B
Slash pisze:Ten B-25 to któryś okrągły egzemplarz i wszyscy z fabryki się podpisali. Tak samo było ...i z pięciotysięczną B-17.
Obrazek

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: śr 12 wrz 2012, 17:03
autor: Grzegorz2107
tankmania pisze:Achtuntg! Nity smiesznie wyciekają.

Obrazek
Na wrakach maszyn po przejściach, stojących miesiącami pod chmurką. Ten z tyłu jest po przymusowym lądowaniu, które zakończyło jego karierę. Znajdź to samo na Mustangu będącym w aktywnej służbie.
Poza tym odróżnij nity od zapinek.

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: pt 14 wrz 2012, 21:38
autor: tankmania
To sobie pozwolę zacytować tutaj ponieważ uważam za godne uwagi i merytoryczne.
TYTUS pisze: Otóż chodzi mi o "smolenie nitów" (tak to się nazywa w żargonie techników). Cała konstrukcja samolotu podczas lotu jest poddawana rozmaitym naprężeniom i drganiom. Nity tego nie wytrzymują i luzują się. Poruszając się w otworach wycierają się i powstaje pył (aluminiowy czy jakiś inny, zależy od materiału użytego do budowy). Poluzowane nity, patrząc gołym okiem zupełnie niczym nie różnią się od tych "sprawnych" nie poluzowanych więc ciężko stwierdzić, że coś jest nie tak. Szydło wychodzi z worka dopiero podczas lotu, kiedy woda wymywa ten pył, lub podczas mycia płatowca. Powstaje taka czarna smuga. To samo dotyczy łączenia blach (nieważne czy są łączone czołowo, czy na zakładkę). Zjawisko to jest bardzo przydatne, ponieważ tak jak już pisałem trudno "organoleptycznie" stwierdzić czy nit jest poluzowany, czy nie, a kiedy "smoli" wiadomo, że coś jest nie tak. W praktyce wygląda to tak, że jeżeli smolą nity mniej istotne i jest ich niewiele, nic się z tym nie robi, jeżeli są to nity na elementach siłowych i jest tego dużo, płatowiec nadaje się do remontu. Doskonały przykład smolenia to właśnie wszelkiej maści zapinki "dżusy" śruby. One smolą jeszcze bardziej, ale to wynika ze specyfiki takiego połączenia, jest ono luźniejsze niż połączenia nitowane. Prawdopodobnie uprzedzę twoje pytanie/ripostę i napiszę, że nie jest możliwe aby "smoliła" powiedzmy cała linia nitów. Taka sytuacja byłaby niedopuszczalna. Smolą zwykle pojedyncze sztuki. Tyle o przezabawnie cieknących nitach. Mam nadzieję, że jakoś w miarę logicznie wyjaśniłem o co mi chodzi.

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: wt 18 wrz 2012, 01:12
autor: tankmania
Grzegorz2107 pisze:
Arkady72 pisze:Wimbledon przed sianiem trawy:
Obrazek
Zima , lub wiosna 1945, gdzieś na lotnisku polowym w Holandii. Daleko od Wimbledonu.
Natomiast to jest dowód, że na skrzydłach nie mogło być błota. Ponieważ regulamin obsługi samolotów RAF przewidywał do takich prac w taką pogodę lewitujących mechaników.

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: wt 18 wrz 2012, 13:12
autor: KFS-miniatures
Obrazek

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: śr 19 wrz 2012, 12:26
autor: Marek Naja
Niektórzy spędzają wiele godzin na przeglądaniu setek zdjęć, a potem pouczaniu innych, że taki spitfajer nie miał okopceń, a wystarczy wujek gugiel...
dd
Obrazek

Warto na tym zdjęciu spojrzeć też we wnęki podwozia, co tam na ściankach jest, muchii?

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: czw 20 wrz 2012, 10:21
autor: Czarny
Marku, fajna fotka, ale zaraz i ta pojawi się tu nasz lekarzyna żeby wziąć cię na kozetkę, przeciez to nie możliwe, żeby to był bród.

A tak na serio to obawiam się, że "ci" modelarze i tak do siebie tego nie przyjmą i będą uważali że Ziemia dalej jest płaska. Na takie brudzenie nie potrzeba djęć a znajomości kilki podstawowych praw fizyki i odrobiny wyobraźni.

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: czw 20 wrz 2012, 10:41
autor: Robert P
A czemu ta obsługa robi swoje czynności w tych ostrych rondlach? Przecież wszystko porysują. Pod obstrzałem to robią?

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: czw 20 wrz 2012, 12:15
autor: Grzegorz2107
Czarny pisze:Marku, fajna fotka, ale zaraz i ta pojawi się tu nasz lekarzyna żeby wziąć cię na kozetkę, przeciez to nie możliwe, żeby to był bród.

i.

Oczywiście, że to nie jest bród, ale niewątpliwie płycizna i metr mułu.

Re: Samoloty się jednak brudzą (WWII)

: czw 20 wrz 2012, 12:24
autor: Grzegorz2107
Robert P pisze:A czemu ta obsługa robi swoje czynności w tych ostrych rondlach? Przecież wszystko porysują. Pod obstrzałem to robią?
Jeśli to zdjęcie z lata 1940, to noszenie hełmów miało jednak uzasadnienie.
Mieli też maski p.gaz. Choć akurat gazu nikt nie rozpylał.