Strona 8 z 12

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: sob 02 lis 2013, 22:39
autor: tankmania
Poro pisze:Mowiles mowiles. Przyznaje ze aero zondzi ale skoncze jak zaczolem
Ależeco? Zejakbyś arełem te kolory połozył to by inne korory były?

Dobrze jest tylko kolory niedokombinowane więc dokombinowuj dalej.

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: sob 02 lis 2013, 22:43
autor: KFS-miniatures
tankmania pisze:Ależeco? Zejakbyś arełem te kolory połozył to by inne korory były?
nie, że olejami o mozna korygowac, tonowac albo wyciągać efekt. ale ten efekt to najpierw trzeba zrobic maloaniem. oleje sa jak przyprawy. jak bedziesz miał chujowe mięso i rozgotowany makaron, to z dobrymi przyprawami tez zrobisz jadalne koryto. ale to nie o to chyba chodzi

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: sob 02 lis 2013, 22:56
autor: tankmania
KFS-miniatures pisze: nie, że olejami o mozna korygowac, tonowac albo wyciągać efekt. ale ten efekt to najpierw trzeba zrobic maloaniem. oleje sa jak przyprawy. jak bedziesz miał chujowe mięso i rozgotowany makaron, to z dobrymi przyprawami tez zrobisz jadalne koryto. ale to nie o to chyba chodzi
Oczywiście, że nieprawda, widziałem kilka przykładów olei kładzionych na zwykły położony lakier bez nawet cienia cienia. Jak się przy okazji natknę na to wrzucę liny.
W każdym razie nie było nic z wyjątkiem pryśniętego kamo. Zresztą tak się robi w figurkach i daje radę, nie widzę powodów żeby tego nie zrobić w innych modelach. To tylko kwestia techniki.

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: sob 02 lis 2013, 23:44
autor: KFS-miniatures
ja widziałem, ze cuda mozna wyciągnąc nawet z humbrolków i wpukiwania kredek. sławny spit w 32 jest tego dobitnym przykładem (nawiasem mówiac, jak spojzec na inne modele tego autora to mozna przypuszczac, ze był wypadkiem przy pracy). ale czy to naprawde jest wlasciwa droga? taka najmniej kłopotliwa?
tomek wierzył, że czego nie zrobi hareografem, to potem raz dwa wyciągnie mitycznymi olejami. to oczywiscie jest mozliwe, ale wymaga w chuj roboty i drugie tyle doświadczenia (bo wiesz, makaron dla psów wystarczy ugotowac aldente a potem hartowac dwie godziny w zimnej wodzie i robi się niemal nie do odróżnienia od tego czterojajecznego w opakowaniu z włoskimi napisami) . ale ok, przekonał się, że to tak nie działa.

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: ndz 03 lis 2013, 00:48
autor: tankmania
KFS-miniatures pisze:ja widziałem, ze cuda mozna wyciągnąc nawet z humbrolków i wpukiwania kredek. sławny spit w 32 jest tego dobitnym przykładem (nawiasem mówiac, jak spojzec na inne modele tego autora to mozna przypuszczac, ze był wypadkiem przy pracy).
Newton też odkrył przez przypadek grawitację, obchodzi to kogoś? Dla mnie jako patrzacza ważne jest żeby mieć na co patrzeć, reszta nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, że nie kierował się utartymi schematami, bo nie widziałbym dzisiaj spektakularnego modelu.

KFS-miniatures pisze:ale czy to naprawde jest wlasciwa droga? taka najmniej kłopotliwa?
A to jest jakaś droga? Do tej pory sądziłem, że modelarstwo jest fajne bo nie ma jedynie słusznych dróg, a właśnie o to była batalia. Teraz czytam, że droga jest niewłaściwa.
I dlatego...
KFS-miniatures pisze:ale ok, przekonał się, że to tak nie działa.

...mam nadzieję, że do niczego się nie przekonał.
Żeby dzisiaj był barok, impresjonistyczne plamki, późne rokokoko, potrzeba takich właśnie nieprzekonanych do właściwych, najprostszych, najmniej kłopotliwych dróg. Ktoś musi robić za "idiotę" który robi niepotrzebnie, dookoła, niepoprawnie. Można trzymać za nich kciuki, albo ich prostować, więc moim zdaniem warto pomyśleć zanim się zacznie epatować własnym przekonaniem, że to co było do odkrycia już jest odkryte i ja wam powiem co to jest.

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: ndz 03 lis 2013, 01:08
autor: KFS-miniatures
tankmania pisze:Ktoś musi robić za "idiotę" który robi niepotrzebnie, dookoła, niepoprawnie.
to takich idiotów było juz wielu. po cuj dołączać do grona, skoro wnioski są jasne?
tankmania pisze:to co było do odkrycia już jest odkryte
na tej zasadzie poro powinien jeszcze sprawdzić, czy przypadkiem humbrolkami sie nie maluje dobrze, oraz przetestowac wpukiwanie utartych kredek. a do zabawy olejami moze sprawdzic, jak sie nadaje white spirit dulluxa. w koncu pól litra kosztuje mniej niz 150ml white spiritu talensa. moze tez porównać, czy do skraczowania lepszym materiałem będa karty telefoniczne, pudełka po margarynie czy karty płatnicze. jest tyle odkrytych technik do ponownego odkrycia przecież.
tankmania pisze: ...mam nadzieję, że do niczego się nie przekonał.
..płonną..
Poro pisze:Przyznaje ze aero zondzi ale skoncze jak zaczolem

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: ndz 03 lis 2013, 01:09
autor: Robert O.
tak czy siak dla mnie to nie jest droga do fajnego baroku i nie mowie tu tylko o modelu Tomka ,ja celuje w aerograf ...jednak ...nie czuje tych olei

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: ndz 03 lis 2013, 01:17
autor: KFS-miniatures
oleje sa świetne, ale do czego innego się lepiej nadają.
tomek mając doświadczenie w pancerce uznał, ze skoro przy pojazdach zabawa zaczyna się dopiero jak sie pokoloruje model, to z samolotem bedzie tak samo. a tak samo nie jest. bo co innego robi efekt w pojazdach, co innego w samolotach.

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: ndz 03 lis 2013, 01:26
autor: tankmania
KFS-miniatures pisze: na tej zasadzie poro powinien jeszcze sprawdzić, czy przypadkiem humbrolkami sie nie maluje dobrze, oraz przetestowac wpukiwanie utartych kredek. a do zabawy olejami moze sprawdzic, jak sie nadaje white spirit dulluxa. w koncu pól litra kosztuje mniej niz 150ml white spiritu talensa. moze tez porównać, czy do skraczowania lepszym materiałem będa karty telefoniczne, pudełka po margarynie czy karty płatnicze. jest tyle odkrytych technik do ponownego odkrycia przecież.
Zabawna retoryka, tyle, że jest zwykłym przekornym pierdoleniem.
KFS-miniatures pisze: oleje sa świetne, ale do czego innego się lepiej nadają.
tomek mając doświadczenie w pancerce uznał, ze skoro przy pojazdach zabawa zaczyna się dopiero jak sie pokoloruje model, to z samolotem bedzie tak samo. a tak samo nie jest. bo co innego robi efekt w pojazdach, co innego w samolotach.
Chyba już coś podobnego słyszałem. Oczywiście się nie zgadzam, ale to akademicka dyskusja na razie więc nie drążę tylko patrzę jak na dogmat.



Skoro aerograf jest taki przechuj i oleje mogą mu dyszę czyścić to powiedz mi mądralo na jakiej zasadzie Zwierzyńskiemu wychodziło i choćbyś się posrał tak aerografem nie zrobiłeś nawet w połowie?
Oczywiście możesz fantazjować śmiało, że w samolotach by się nie sprawdziło bo nie zrobił, ale sokoro w czołgutkach odskoczył od ciebie o lata świetlne to ja jednak mam podstawy przypuszczać, że w samolotach byłoby to samo.

Re: The Wicked Wabbit! 1/48 Tamiya

: ndz 03 lis 2013, 01:48
autor: KFS-miniatures
tankmania pisze: na jakiej zasadzie Zwierzyńskiemu wychodziło i choćbyś się posrał tak aerografem nie zrobiłeś nawet w połowie?
oprzechuj! zwierz samoloty robił jakies? pokaż! jestem ciekaw, bo muszą być zajebste!
tankmania pisze:to ja jednak mam podstawy przypuszczać,
no włąsnie, ty coraz czesciej 'masz podstawy przypuszczać'. możesz sobie popatrzeć w warsztaty modelarzy robiących efektowne samoloty. i chuja, a nie wyciąganie olejami w nich znajdziesz. można ci pisać, ze liczenie w miniaturach lotniczych na cuda osiągnięte farbami olejnynymi jest malo sensowne. zatem relacje z budowy pokazują, że nie tędy droga, modelarze malujący modele piszą, że nie tędy droga, a ty twierdzisz, ze przypuszczasz, że są w błędzie.. innymi słowy wrzuta:
tankmania pisze:Zabawna retoryka, tyle, że jest zwykłym przekornym pierdoleniem.
..pasuje wiec jak ulał do twoich teorii.

ale oczywiście możesz dać mi prztyczka w nos i pokazac, ze nawet jak sie nie napierdala modeli hurtowo, a maluje równie czesto, co bije dzwon zygmunta, można farbami olejnymi zbarokować fest nawet samolocik pokolorowany na gładko. śmiało. będę odszczekiwał pod trzema wskazanymi przez ciebie stołami. tak samo jak to, ze żółtą farbę lepiej kłaśc na biały podkład, niż na szary (a w zasadzie kłąśc na przemian kilka warstw białego i żóltego), bo w przeciwnym razie wychodzi smutno, jak choćby w ostatnim emilu ajsmana.