Re: Spitfire
: wt 07 sie 2012, 21:11
Nie, no dziękitankmania pisze:Arkady72 pisze:Bo Jacek jest normalny
Nie, no dziękitankmania pisze:Arkady72 pisze:Bo Jacek jest normalny
Artur, ja pisałem o komentarzach krytycznych. Czy o krytycznym "członie" komentarza.Arkady72 pisze:1.Pochwalić, pogratulować dobrze wykonanej roboty, słowem - zachęcić do dalszego brnięcia w to fajne hobby.spiton pisze:Myślę, że pisząc krytyczny komentarz, użytkownik ma zasadniczo [...] motywacje:
2.Wyrazić aprobatę dla tego co zrobił bo sam wie co to znaczy skończyć model, spojrzeć na niego i poczuć to "coś".
3.Poczuć się częścią wspólnoty pozytywnie zakręconych.Powiem może coś bardzo kontrowersyjnego ale... uważam, że krytykant winien pełnić rolę "służebną" w czyichś wątkach warsztatowych.2. Chęć pomocy osobie, której błąd się wytyka( by następny model wyszedł jej lepiej).
Ale coś autorzy cytatów Ci się pomyliły Jacku przy wklejaniuJBZ pisze:Nie, no dziękitankmania pisze:Arkady72 pisze:Bo Jacek jest normalny
Spitonie, wybacz prostemu sklejaczowi ale po mojemu zarówno pozytywne jak i negatywne komentarze to wyrażanie opinii że coś mi się bardzo BSP ale że mam inną opinię/pogląd i dostaję różnych dziwnych objawów po samym spojrzeniu na fotkę. Żeby nie teoretyzować zupełnie nie trafia do mnie kamilowa P.7a (ta ze 152 EM) ze śladami mocnego zużycia bo mam we łbie zakodowane że sanacyjne aeroplany z PZL były zadbane i błyszczące jak trawnik przed inspekcją ale P.7a rumunescu czyli stary używany do szkolenia samolot bardzo mi pasuje.spiton pisze:Artur, ja pisałem o komentarzach krytycznych. Czy o krytycznym "członie" komentarza.
To co napisałeś jest bardzo ważne i dosyć powszechne. Ale ta pozytywna energia w naturalny sposób nie budzi kontrowersji. A komentarze krytyczne już tak. I moja intencją, było pokazanie, że w większości przypadków krytykujemy, żeby pokazać jacy jesteśmy zajebiści. Takie dowartościowanie poprzez deprecjacje kolegi. : "jestem super, bo jemu śmierdzą nogi ".
Dokładnie tak, uważam chociaż może inni uważają inaczej, że po to się wrzuca zdjęciowe relacji z budowy żeby uniknąć błędów zarówno merytorycznych jak i warsztatowych. Tutaj bardzo wysoko sobie cenię pomoc Krzysztofa ale również kilku innych osób. A jeśli nawet będzie za późno na poprawki w modelu to ja albo ktoś następny będę pamietał przy kolejnej budowie tego samego albo podobnego. W arturowej galerii na DWS cyferkowy Grzegorz wytknął błąd z nożycami (chyba dobra nazwa goleni podwozia) dzięki czemu mam zakodowane we łbie żeby o tym detalu pamiętać.Arkady72 pisze:Powiem może coś bardzo kontrowersyjnego ale... uważam, że krytykant winien pełnić rolę "służebną" w czyichś wątkach warsztatowych.
Aluzję złapałem, najpewniej w Nowogardzie za normalnego mnie nie uważająnajpewniej Arkady72 pisze:Ale coś autorzy cytatów Ci się pomyliły Jacku przy wklejaniu.
Oj chyba nie załapałeśJBZ pisze:Aluzję złapałem, najpewniej w Nowogardzie za normalnego mnie nie uważają![]()
![]()
I chyba nie znajdziesz tu nikogo, kto nie uważa w zasadzie podobnie. Wszystko rozbija się o wspomniany przez Spitona takt. To często stąpanie po kruchym lodzie ale uważam, że też i nie jest to takie trudne.Dokładnie tak, uważam chociaż może inni uważają inaczej, że po to się wrzuca zdjęciowe relacji z budowy żeby uniknąć błędów zarówno merytorycznych jak i warsztatowych. Tutaj bardzo wysoko sobie cenię pomoc Krzysztofa ale również kilku innych osób. A jeśli nawet będzie za późno na poprawki w modelu to ja albo ktoś następny będę pamietał przy kolejnej budowie tego samego albo podobnego. W arturowej galerii na DWS cyferkowy Grzegorz wytknął błąd z nożycami (chyba dobra nazwa goleni podwozia) dzięki czemu mam zakodowane we łbie żeby o tym detalu pamiętać.
Analizując ten problem (bo znam go i jako ofiara i kat)Arkady72 pisze:Wszystko rozbija się o wspomniany przez Spitona takt. To często stąpanie po kruchym lodzie ale uważam, że też i nie jest to takie trudne.
Bingo! Szkoda, że jesteś abstynentem ( pewnie mało kto w to uwierzy ) to bym Ci postawiłspiton pisze: kilka razy już pisałem, ze ta granica taktu przebiega chyba w momencie w którym piszemy komuś w warsztacie, że coś jest źle, on odpowiada, ze owszem , ale tego nie będzie już poprawiać !!!! uwaga jesteśmy na granicy !!!! I jak brniemy, że jednak powinien poprawiać tośmy już granice przekroczyli.
Albo muszę do lekarza od oczu, albo jeszcze nie spotkałem się żeby takie stwierdzenie przeszło bez echa.spiton pisze:...piszemy komuś w warsztacie, że coś jest źle, on odpowiada, ze owszem , ale tego nie będzie już poprawiać ...
Zgadzam się, ale co w sytuacji, gdy w założonym przez ciebie wątku warsztatowym nie ma prawie w ogóle odzewu, lub jest niewielki, bo np. temat który prowadzisz jest praktycznie, lub prawie nikomu nieznany? ...i spotykasz się z odzewem, gdy model praktycznie jest gotów? ...albo za sprawą w/w koledzy mogą ci doradzić co najwyżej przy malowaniu?...lub gdy zabierają głos w sprawie błędów merytorycznych, czy technicznych dopiero w galerii, choć był wątek warsztatowy, ale sobie nie zadali trudu, by do niego zajrzeć, a ludzie ci, często gęsto, są uważani, lub sami się uważają za autorytety?...wiem wiem, to świadczy tylko o nich, nie mniej jednak.JBZ pisze:...uważam chociaż może inni uważają inaczej, że po to się wrzuca zdjęciowe relacji z budowy żeby uniknąć błędów zarówno merytorycznych jak i warsztatowych.
Za to u nas w Afryce modelarstwo jest bardzo popularne i cieszy się uznaniem i należnym szacunkiem:Na marginesie taka ciekawostka odnośnie postrzegania nas, jako chłopców w krótkich spodenkach.
Oglądałem ostatnio po odcinku 2 różnych seriali, z których 1-en był brytyjski 2-gi amerykański i w obu, gdy padło coś na temat modelarstwa, że główni bohaterowie chcą się nim zająć, wywołało to salwy śmiechu i spojrzenia politowania, krótko mówiąc ubaw po pachy.
Seriale to: "Moja rodzinka" i "Dwóch i pół". Seriale co prawda komediowe, ale to pokazuje, jak i u nich są postrzegani modelarze...duże dzieci.
