Iwata HP-BH // Nie taki super sprzęt???
: pn 06 kwie 2020, 09:54
Koledzy szanowni! Zapewne sam tytuł was zdziwił i zaciekawił, to dorzucę jeszcze więcej informacji, które zapewne was zdziwią. A mianowicie zaczynam wątpić w wyższość Iwaty nad innymi sprzętami, zwłaszcza H&S’em Infinity.
Zdawało się, że stałem się szczęśliwym posiadaczem Iwaty HP-BH i od teraz moje malowanki będą bajką. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło, gdy się okazało w trakcie pierwszych prób, że nie mam kontroli nad tym sprzętem ani nad efektami. Jestem do czegoś przyzwyczajony, zwłaszcza do efektów jakie uzyskuję swoim HS’em i naturalne jest, że nową Iwatą chciałbym osiągać takie same, lub lepsze efekty. Niestety tak się nie dzieje. A oto 2 moje problemy:
1. Odkurz jak u początkującego modelarza przy rozcieńczaniu 1:1 (a farba bardzo rozcieńczona)
2. Brak kontroli nad wielkością plamki i brak możliwości wykonania jednolitej kreski. Trzeba ciągle machać spustem, bo farba leci, spowalnia, znowu leci.
Próbowałem na różnych ciśnieniach, różne gęstości farby (Tamka) zawsze z retarderem i ... NIC. Nie wiem co jest grane. Czy ktoś z was zetknął się z takim problemem lub słyszał i zna może rozwiązanie? Bo mi pomysłów brak. Nie jest to wina tego co trzyma Iwatę, bo wiecie, że kontroluję Infinity i potrafię się nią dobrze obsługiwać. Pomóżcie, podpowiedzcie jakieś rozwiązanie, bo jak nie dogadam się z Iwatą, to pójdzie na handel.
Zdawało się, że stałem się szczęśliwym posiadaczem Iwaty HP-BH i od teraz moje malowanki będą bajką. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło, gdy się okazało w trakcie pierwszych prób, że nie mam kontroli nad tym sprzętem ani nad efektami. Jestem do czegoś przyzwyczajony, zwłaszcza do efektów jakie uzyskuję swoim HS’em i naturalne jest, że nową Iwatą chciałbym osiągać takie same, lub lepsze efekty. Niestety tak się nie dzieje. A oto 2 moje problemy:
1. Odkurz jak u początkującego modelarza przy rozcieńczaniu 1:1 (a farba bardzo rozcieńczona)
2. Brak kontroli nad wielkością plamki i brak możliwości wykonania jednolitej kreski. Trzeba ciągle machać spustem, bo farba leci, spowalnia, znowu leci.
Próbowałem na różnych ciśnieniach, różne gęstości farby (Tamka) zawsze z retarderem i ... NIC. Nie wiem co jest grane. Czy ktoś z was zetknął się z takim problemem lub słyszał i zna może rozwiązanie? Bo mi pomysłów brak. Nie jest to wina tego co trzyma Iwatę, bo wiecie, że kontroluję Infinity i potrafię się nią dobrze obsługiwać. Pomóżcie, podpowiedzcie jakieś rozwiązanie, bo jak nie dogadam się z Iwatą, to pójdzie na handel.