chciałem sobie zanabyć jakieś tanie aero do nakładania podkładów, najchętniej z dyszą minimum 0,5. Wybór padł na coś o nazwie TG180.
Już dzień po otrzymaniu musiałem odesłać, bo nie działał MAC, a aerek psikał sam z siebie, bez dotykania spustu
Sprzęt nowy, w końcu podlega jakiejś gwarancji. Więc w „radosnym” tonie wymieniam maile ze sklepem i w pewnym momencie dostaję info, które mnie ździebko ździwiło... Na pytanie czym myję aerka odpisałem zgodnie z prawdą, że używam Mr.Tool Cleanera (a czasami wrzucam do myjki ultra z IPA). I dostałem taką odpowiedź:
————————-
To już ma Pan odpowiedź, mr.tool cleaner jest agresywnym rozcieńczalnikiem. Do aerografów typu iwata/procon/hs czy aero które nie mają gumowych uszczelek a teflonowe sprawdza się wyśmienicie. W tanich chińczykach uszczelki są zrobione z gumy, tool cleaner działa na nie w taki sposób, że parcieją i pękają. Zapewne już nie ma Pan uszczelki pod dyszą. To po pierwsze, po drugie, tanie chińczyki po każdym malowaniu trzeba rozkręcić chociaż częściowo i wyczyścić dyszę, nie jest to sprzęt wielce precyzyjny o takiej jakości jak flagowe marki działające w materii aerografii. Wkładanie chińczyka który co więcej - nie ma powłoki chromowanej na korpusie - do myjki ultradźwiękowej może być jego zabójstwem.
——————————
Pal diabli ten gówniany aerek, wywalę go, kilkukrotne odsyłanie w ramach reklamacji przekroczy koszt zakupu tegoż. Zresztą mam już namiar od Coopera na taki jaki On używa i mu działa (jakaś fengda) ALE nasuwa się pytanie: to CZYM się plucze chińczyki?!? Wodą? Bo dla mnie ten specyfik od mr.hobby - poza ceną - jest genialny...
Sprzedawca ma rację czy konfabuluje? Bo jak ms rację, to wychodzi na to, iż nie mogę kupić żadnego chinola bez zmiany swoich nawyków...
