Levee rozwikłał zagadkę. To jest dokładniuśko ten zestaw, tylko z innymi kalkami. Fajne są one, te karakany, składają się z paru części, jak klocki lego, niestety, jako że to pionki, są dość toporne (zarazem pancerne).
Gra to Flames of War, coś w rodzaju turowego Close Combat, tylko że na stole i odgłosy szczałów trzeba wydawać paszczą.
W ramach bzdurnej ciekawostki dodam nieskromnie że tymi oto pomalowanymi M10 udało mi się ostatnio spalić pluton Panter mojego brata, więc jest kurde sukces (malowanie chyba polepsza w jakiś sposób właściwości tych pionków...).
Piękna ciekawostka! Aż łezkę uroniłem, cóż za wspaniała historia, taka nasza polska. Brat przeciw bratu stawał, jak i w Wielkiej wojnie, w armiach zaborców