Wymalowałem sobie obicia, wyszło srednio, ale stwierdziłem że co tam, przeboleję. Potem zachciałem zrobić kurz, psiknąłem go z aerografu i usiłując zmyć go trochę, zeby mi się fajne smugi od deszczu zrobili pomyliłem rozpuszczalniki i zmyłem do plastiku. Zeby było lepiej, jak tylko zobaczyłem ze coś nie teges, machinalnie przetarłem paluchem.
Brawo, kurwa ja!
Wrzucam fotki dla przestrogi i ku potomności. A model do przemalowania - spróbuję temat obić i reszty ugryźć nieco inaczej, gupi pomysł mnie chodzi juz po łbie, więc kurde, jak mawiał genialny pisarz Sofronow - stay tuned.
Tu jeszcze jest powiedzmy ze w miarę znośnie (no im dłużej patrzę, tym bardziej wiem ze nie...)


A tu juz syf....



