Zimą ukleiłem takiego kukła. Bardziej ulepiłem nawet, bo pierwej chciałem sobie toto poskładać z pudełka, postawić na półce i zapomnieć. Ale gdzieś po drodze skonstatowałem że warto go tu i ówdzie podmalować, a nawet poplamić washem. No i jest. Bardziej z kronikarskiego obowiązku, żeby pokazać sobie że żyję.
Fajne te zabawki są, mam jeszcze w zanadrzu kilka, z tym że kolejne chyba już bym prawilnie malował...
