Od kiedy spróbowałem uzywać C8 jako podkładu zawsze polecałem tę farbe, do samolotów rzecz jasna. polecam nadal, ale juz nie bez zastrzeżeń. o nich zaraz. Zacznijmy od tego, ze jak to z gunziakami bywa, jeśli któraś farba okzuje się zajebista to po jakimś czasie znika z rynku, wycofana przez producenta. tak się stało parę lat temu z paroma lakierami bezbarwnymi, tak poznikały sety do samolotów, i tak w polsce nagle zaczęło brakowac srebra C8. Dało się upolowac na ibeju, bo ze sklepów azjatyckich też dośc szybko zniknęła. Farba jakos na początku tego roku wróciła do oferty. niestety, w zmienionej formule.
"stara" odmiana była odporna na siuwaksy olejne, miała ładny metaliczny wygląd i była bardzo trwała. Nowa tak trwała już nie jest. przede wszystkim nie jest odporna na emalie/white spirit. jak by tego było mało, to potrafi się pomarszczyć nawet pod wpływem płynów do kalkomanii (SOL micrscale). no i jest mniej odporna mechanicznie, w tym nieco bardziej podatna na scieranie.
w skrócie, nadal nadaje się jako podkład, ale jesli planujemy jakies poważniejsze zdrapki itd, to niestety trzeba ją zabezpieczyć werniksem przed połozenim kolejnych wartw farby. ostatnia sprawa, zmienił się też jej kolor. teraz jest bardziej srebrna, jaśniejsza, ale choc zyskała na 'świetlistości' to straciła na naturalnosci. O ile przy starej wersji powierzchnia mogłą wręcz udawac metal, to teraz widac ze to srebrna farba i tyle.. mnie się nie podoba
muszę jeszcze pokombinować z mieszaniem nowego srebra z gun chrome. ten ostatni jest jak stare srebro C8, ale nieco ciemniejszy.

po lewej 'nowe', po prawej, ku zaskoczeniu, stare
i jeszcze tip. jak poznać czy farba jest starej serii produkcyjnej, czy to jusz nowy erzac. po wygladzie numeru seryjnego

blade i większe cyferki są charakterystyczne dla starych farb. małe, wyraźne to jusz nówki. te gorsze..
