WELBOTY:






Wnetrza są bez zarzutu, podobnie jak fajnie zrobiony delikatny rumpel i poręcz na rufie. Schody zaczynają sie kiedy bliżej przyjrzeć się obłym częściom kadłubów, to już tak gładko i przyjemnie nie jest, najgorzej jest na stępkach na rufie i sterze, no ale nie jest to w sumie nic, czemu nie zaradziłoby przejechanie tego papierem ściernym. Natomiast śruby to już gruba pomyłka, w zasadzie jest to jakiś trójdzielny glut
ARMATKI:






W tym wypadku przychodzi toto w dwóch kawałkach: samo działo wraz z przyrządami celowniczymi oraz podstawa z siedzonkami pedałami pokrętłami i całym dobrodziejstwem inwentarza. Wszystko jest na tyle małe że w zasadzie problem warstw nie istnieje, najbardziej bałem się o lufy i choc idealnie gładkie nie są, to powinno obejść się bez szlifowania, podkład powinien załatwić sprawę. W lufach sOM ładne dziury, więc nie będzie trzeba nic wiercić w tym kruchym badziewiu. Detal wygląda bardzo ładnie, pytanie tylko czy da się to wyłuskać z tych prowadzących pręcików, bez połamani połowy. Czas pokaże.
Genaralnie podsumowując jestem na TAK, choc może nie podchodziłbym do tego typu produktów z bezkrytycznym entuzjazmem, póki co technologia wydruku ma swoje widoczne ograniczenia.
Mam nadzieję że pomogłem

