Wszyscy co mieli ten zestaw w rękach wiedzą, że próba zrobienia modelu z tej kupki plastiku o dziwnych kształtach musi się skończyć albo nerwicą, albo depresją, albo spożyciem odp. napojów. Ja wybrałem świadomie tę ostatnią opcję, a że postanowiłem podejść do tematu absolutnie NA LUZAKU, bez jakiejkolwiek SPINY, dla czystej PRZYJEMNOŚCI spożywania, więc przeżywam od miesiąca najprawdziwszą RADOŚĆ.
Robota przy modelu wyłącznie z tego, co w zestawie i pod ręką na warsztacie. Żadnych blaszek fototrawionych itp. bzdur! Nawet kart telefonicznych nie używam!
Teraz będzie parę zdjęć. Sorki za jakość, ale przecież nie o to tu chodzi, co nie? To nie forum fotograficzne!
Oto, wstępne zdjęcie, na którym widać dwie wersje goleni podwozia głównego. Jedna wersja (zbyt nieudana w obróbce) w całości z rurki mosiężnej; druga wersja z polistyrenu, mosiądzu i stali. Widać też parę innych rzeczy, ale nieostro, więc nie ma o czym pisać.
Acha - no i śmigiełko nowe wystrugane! Śmigiełka zawsze mi fajowsko wychodziły, od dzieciństwa!

A tu już elementy podwozia zrobione praktycznie od nowa - poza kółkami. Jakby ktoś chciał, to te zestawowe elementy podwozia, razem z kółeczkiem ogonowym, mogę podesłać za darmo - tylko żeby koszty przesyłki sobie opłacił.
Osłona silnika ogolona z przetłoczeń, bo po co się denerwować - w końcu na luzaku miało być! To coś z tyłu, nieostre, to ster kierunku.

Owiewka kółka ogonowego będzie taka. Ujęcia są dwa, bo fotogeniczna ona jest:


A teraz seria kolejnych etapów dłubania przy silniku i jego osłonach. Teraz to już zupełnie nie rozumiem, że mi się chciało. Ale przyjemnie było, nie powiem. Tylko delikatny kac troszunieńkę męczy następnego dnia.




A tu już przetłoczenia na silniczek i silniczek z nowymi przetłoczeniami na osłonie. Ręczna robota, czyli najdoskonalsze bioniczne CNC!


Niestety, przetłoczenia okazały się ZŁE, a konkretnie za długie, więc.... Sandałki i berecik - oto nowy komplecik. Też ręczna robota, jakieś 32,7% lepsze od poprzednich.

Do silniczka dojdzie śmigiełko, i będzie cacy! Śmigiełko, żeby się ładnie kręciło i smętnie nie obwisało, ma ZAPLANOWANĄ ośkę z rurki mosiężnej i dopasowaną piastę z drugiej rurki mosiężnej.

A tu się robi się przeciwwagi do sterów wysokości i kierunku. Sześć płytek polistyrenowych sklejonych na grzbiecie CA (jak blok rysunkowy) i obrabianych wstępnie razem do jednego kształtu:

Później obcięte czeską piłką i naszykowane do indywidualnego wygłaskania:

Szoferka w fazie wstępnej:

Rzut oka na skrzydełko:

I na dziś to by było na tyle.
Jak komuś się chce krytykować, to od razu mówię, żeby se dał spokój, bo po co strzępić języka po próżnicy. Ale jakby bić brawo, i taka klaka, czy coś... - to bardzo chętnie, zapraszam!