No i przygody nadszedł kres 14 miesięcy i tydzień, w sumie wcale nieźle, choć miałem nadzieje zamknać się w roku. Model jest oczywiście pełen ZDRAD, zarówno chińskich jak i moich. PIerwszy raz uzywłem dodatków drukowanuch w 3D, czyli łodzi i armatek. Generalnie OK, ale nie jest to aż taki cud, przy armatkach rzeczywiście wystarczyło złożyć, ale juz przy UTkach było sporo GOLGOTY z piłowaniem warstwic. Ludzikie niezmiennie zajebiste od ION-a.
Chyba nieprędko spojrzę na kolejny okręt lotniczy, strasznie czasożerne te latałki.