„odziedziczyłem” po znajomym taki model (Revell 03930), który to zaczął sklejać jako swój pierwszy, po czym się wkurwił i zapragnął podarować go innemu frajerowi (czytaj: mnie), który to może go dokończy
„Może” to chyba słowo klucz w tym przypadku… W modelu są trochę niezbyt precyzyjnie wklejone skrzydła - jest malutki schodek widoczny we wnękach karabinów. Tylko że ten „trochę schodek” powoduje nie wpasowanie klap przykrywających te komory… Na zdjęciu widać, że to jest dosyć duża szpara… Da się to jakoś wyprowadzić czy walnąć w piz… ten podarek? Bo o rozklejaniu skrzydeł od kadłuba nie ma mowy - kleił to revellowskim „Contacta proffesional”, a w tym przypadku drugie słowo w nazwie świadczy o tym, że można sporo podwiesić pod tymi skrzydłami, a i tak nie pękną



