Poległem, wszystko co mogło się schrzanić to się schrzaniło. Wczoraj zrywałem część oszklenia i ze złomu wyciągałem i myłem części zastępcze, dziś rwałem wklejone na odwrót golenie podwozia i montowałem na igłach lekarskich... Bomba do przemalowania, wiele innych rzeczy do zmiany, więc wklejam tylko pre-galerię na dowód, że poległem, ale w walce. Za kilka dni, jak nabiorę dystansu, Kaśka wróci na warsztat i coś spróbuję jeszcze poprawić.