Jakość tego sklejenia pomińmy milczeniem.
Historycznie zakup tego czegoś to było jak zakupy w PRL-u.
Poszedłeś do sklepu kupić pralkę, a wracałeś z tarką albo suszarką (info dla młodszych - trzeba było brać co było i ewentualnie się wymieniać).
Polska komisja zakupów uzbrojenia pojechała do Francyji kupić (za kredyt od Francyji) czołgi. No i dostała to co im chcieli sprzedać czyli R35 i H39, a nie Somua i FCM-y.
Jak przyszły to się okazało, że działa w Renaultach były wymontowane ze złomowanych FT i delikatnie rzecz ujmując przechodzone.
Wiem, że Kszekosz takiego robił i postaram się zbliżyć do jego wykonu.
Mój będzie w mniej efektownym malowanku - dwukolorowy.
Konkretnie ten.





Wózki ogarnięte i dodane zamienniki blaszek z HIPS-u - oryginalne blaszki HB są tak grube, że do wykonania trzeba było sztancę i prasę posiadać.
Silnik tez jako tako już ogarnięty.








