Trochę już poklejone, więc zmontowałem sobie gąsienice póki jeszcze łatwy dostęp do kół był.
To moje pierwsze Mastercluby i osobiście trochę mnie rozczarowały. Naczytałem się w sieci ochów i achów na ich temat, ale z tym pudelkiem łatwo nie było. Każde ogniow musiałem szlifować wewnątrz aby chciało zazębić się z kolejnym. Nie było to fajne. Samo montowanie ich żywicznymi pinami przy pomocy pincety też nie było wygodne - kilka odprowadziłem wzrokiem w czeluscie kuchni. Dopiero kiedy zacząłem je łapać w moje nie zgrabne paluch szło znać nie lepiej. Tak więc gdyby nie trzeba ich szlifować to byłoby ekstra i mógłbym powiedzieć że Friule są be. Mam jednak jeszcze kilka zestawów i poczekam z ostateczną opinią aż zamontuję jeszcze kilka.
Tak wygląda jedna, druga już też zamontowana.




