Do pewnego momentu robota idzie OK, wszystko jest mniej więcej zgodnie z planem, ale później, zwykle w sobotę wieczorem, dzieje się coś tajemniczego
Do tej pory nie wiem, czy to jakieś pradawne upiory, złe duchy tkaczek Ziemi Obiecanej czy jakaś inna cholera! Dość, że zawsze psują mi modele!
Nie muszę oczywiście dodawać, że osobiście nie poczuwam się do winy
No ale dość gadania, pierwsza odsłona naprawy zaczynam od prezentacji stanu "po burzy".
Spód ucierpiał najmniej
Ale góra to dramat!!! Jak można było tak to spie..ć?? No jak, się pytam.
Yes, I can!!!


