Postanowilem zalozyc watek z modelami ktore wykonalem do tej pory. Kolejnosc zaskakujaca - chronologiczna.
Historia mojego modelarstwa zaczyna sie w Kolobrzeskiej modelarni w 2002 roku. Ze wzgledu na specyfike tamtego miesjca przez pierwsze kilka lat robilem makiety rakiet (Saturn 1B Apollo7 etc.)
Gdy przyszlo mi przeniesc warsztat do domu, zaczalem sklejac modele redukcyjne samolotow i RC. RC zamienilo sie w paralotniarstwo, a redukcje z przerwami praktykuje do dzis.
Nie mam zdjec wszystkich modeli ktore zrobilem, wiele nadal czeka na dokonczenie w pudelku ale wstyd mi otwierac tamte poczatkowe kartony.
Z uwagi na czeste przeprowadzki wiekszosc z nich rozdalem i kurza sie na polkach u osob mi bliskich.
Do tej pory byly to modele w skali 1:72 oraz 1/48 ale mam w planach zrobic duzego (1:32) P-47 i wyprobowac te skale.
Jak na razie nie porywalem sie na dodatki, chcialem skleic i dobrze pomalowac model (dobrze technicznie
Ju-87 oraz FW-190 (oba academy 1/72), mieszkalem w pokoju 3x2m w tym kanapa, biurko i regal. FW zbudowany w 6 dni (nieprzespane noce), pierwszy model malowany aerografem powedrowal do mojej siostry. Uzywalem pIwaty i Pactr+sido.

Ju-87 Acacemy 1/72, model malowany aero Pactrami, kalki z plynem zmiekczajacym. Moje pierwsze udane proby suchego pedzla w kokpicie i maskowanie plastelina

P-47D Revell 1:72, Pierwszy raz malowanie aero metalizerami Pactry. Preshading byl chociaz srednio potrzebny

Spitfire Mk.Vb 1:48 Tamiya Zumbach, pierwsze zetkniecie ze skala 48. Malowany humbrolami. Nie poradzilem sobie z dziadowskimi kalkami tachmodu i model powedrowal do kerta a potem robil za pole doswiadczale do moich nie zawsze udanych eksperymentow modelarskich. Pierwszy raz zrobilem na nim nitowanie.

FW190 1/72 revell, pierwszy model wykonany w okresie studiow. Malowany w piwnicy gdzie kiepsko bylo z dobrym oswietleniem. Pierwsze proby zakurzenia goleni podwozia i dodatkowego zbiornika paliwa. Model mam do dzis. Zostal wykonany jakos czesc projektu grupowego PWM FW-190.

BF-109 ICM 48, tutaj poszalalem z watheringiem

P-51D Tamiya 1:48, zwycieski model konkursowy Standard 48 pierwszego konkursu PWM. Kilkakrotnie zmywany. Pierwszy model z oznaczeniami malowanymi od masek. Pierwsze spotkanie z Alcladami. Model mam do dzis.

P-47 1:48 Tamiya, Passionate Patsy. Uparlem sie na to malowanie, ale nie moglem znalezc dobrych zdjec tego egzemplarza. Znalazlem rodzine pilota ktory latal na tym samolocie, ktora dobroczynnie udostepnila mi jedno z nieznanych zdjec ten maszyny. Pierwszy raz malowalem GunzeC (zakochalem sie). Pierwszy model malowany EvolutionPro. Pierwszy wash olejny. Pierwszy raz koncepcyjne brudzenie i zadowolenie z wykonanego modelu. Model wykonany jako czesc projektu grupowego PWM. Kalkomania Patsy z innego zestawu kalkomani (do innego samolotu tego samego pilota). Oznaczenia malowanie od masek.

Spitfire Mk.Vb 1:48 Tamiya. Model wykonywany podczas pobytow w domu. Malowany GunzeC. Oznaczenia malowane od masek, napisy wojtek i everreadyII to kalkomanie. Model posiada nitowanie. Musze wytloczyc nowa owiewke, Tamijowska jest za gruba.

F-14 HobbyBoss 1:72, model ukonczony jako czesc maxi-projektu grupowego F-14 w ramach przypomnienia sobie modelarstwa. Eksperymenty z preshadingiem efektowne, ale niepopularne wsrod znawcow Tomcatow.

Kolejny model w kolekcji, tym razem niemiecka Jaskolka Me-262. Moja pierwsza stycznosc z zywicami. Malowany Gunze C, H oraz Tamiya w komplecie z pIwata.
