No dobra ale co to marudzenie ma wspólnego z modelarstwem.
Ano moda nastała na tak zwany wintydź.
Na jakimś pchlim targu czy inny ibeju kupuje się model z przed czterdziestu lat.
Do tego pięcio kilową puszkę szpachli.
Walimy model, malujemy wibrą. Cykamy parę rozmytych lanszafcików, wrzucamy na fejsa i mamy pierdyliard lajków.
No więc postanowiłem sobie że Maciek musi być trendy.
Wygrzebałem z szafki stareńką Avię B.35 z fabryki co się zowie KaPe.
Szpachli za dużo potrzeba nie było bo o dziwo części do siebie całkiem pasowały.
Wibry nie udało mi się kupić więc musiałem pomalować ekstrakolorami czy inna tamiją
Ale nie wykablujcie mnie na fejsie bo nie dostanę kilkuset lajków.
Kalki się pogięły i pożółkły więc som takie jakby nowe. Z innego zestawu.
No ale dobra. Koniec gadania. Czas na rozmyte fotki.










