No bo tak gupio troszkę bez wątków i postów.
Znaczy się odsunąłem słoiki z ogórami i przestawiłem rowery. Znaczy się warstat czas uruchomić.
Z półeczki zdjąłem modello A-7D z Italki.
O taki

Dokupiłem zuma z Edka i fonteik od Pavla.
Jako dokumentacji wybrałem taką gazetkę z przed 15 lat o A-7.
Już nawet nie pamiętam kto to wydawał.
Ale tam są całkiem fajowe plany.
Pierwsze przymiarki pokazały, że jest gites.

Znaczy się części pase.
Fotelik wyszlifowałem, w wanienkę z plastiku wpasowałem i blaszki dodałem.

Wygląda tak sobie. Ale co tam. Przeca to zabawka politechniczna a nie model redukcyjny.
Jak już całość przeschło to wkleiłem do połówki kadłuba.

Pasuje całkiem gitesowo.
Później doważyłem przód tak zwanymi blombami do blombownicy.
Oraz ciężarkami do rybków łapania
Złożyłem kadłub i nieco nie pase.
Szpary są.
Znaczy się obecnie szpachla schnie.
Może coś w przyszłym tygodniu podłubie.
Obaczym.
Zdjęcia są kiepawe, ale mam taki aparacik. No i w piwnicy, miedzy ogórami to warunki do fotografii profesjonalnej takie sobie są.




