Zacząłem od zestawu Zvezdy i blach Eduarda.

(które to blachy w dużej mierze nadaja się do kosza, bo mają zły kolor paneli w kokpicie - staroruski turkusowy zamiast nowosuchojskiego jasnoniebieskiego).


Ostatecznie więc w kokpicie wykorzystałem zestawowe kalkomanie i odrobinę własnej inwencji. Pomalowane MRP-A002 (niby szlachetne, ale jednak błotko, musiałem nauczyć się nim malować).

Generalnie model jest bardzo przyjemny w montażu, ale sa miejsca, którym trzeba poświęcić uwagę - np wyszlifować łączenia w chwytach powietrza czy na spodniej powierzchni skrzydeł.


Ogólnie budując ten model należy ile się da patrzeć w dokumentację oryginału, bo sporo jest drobiazgów na które warto zwrócić uwagę. No i jak to prototypy, prawie każdy egzemplarz czymś się różnił od pozostałych.

Początki malowania, czyli jasnobłękitny kolor (Tamiya XF-23 rozjaśniana off whitem):


Digital camo pomalowałem przy użyciu zakupionych na Ebayu (w Moskwie

Pora na kalkomanie - te są dobrej jakości technicznej, ale gorzej z merytoryką. Moim zdaniem są "za grube", co szczególnie dotyczy granic paneli, trochę zbyt się rzucają w oczy. No ale ciężko by to było poprawić...

Model już na kołach.


Stateczniki pionowe doklejałem na koniec, ponieważ ich mocowanie jest bardzo delikatne.


Zapraszam do galerii: viewtopic.php?f=77&t=2985
