hataka
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
hataka
ej, pany, bo wy światowe, a ja w piwnicy życie spędzam. o co chodzi z tymi farbami hataka? bo tak czytam sobie ten wonteczek i wychodzi na to, ze to są zajebiste farby, pod warunkiem, ze malujesz w drugą sobotę po trzeciej zimowej pełni ksiezyca, stoisz na jednej nodze na rostaju dróg, rozcienczasz wywarem z dziąseł karaluchów syberyjskich duszonych w oleju różanym równe 9876543456789 sekund, nie przeszkadza ci, ze aerograf rzyga farbą a dysze trzeba czyscic co piętnaście sekund pryskania. jaki jest sens rozkminiania farb, przy których xtracolory są jak tamiya przy wilbrach? wtf?
Re: hataka
Ja sie bez bicia przyznaję, że juz tam teraz pisze dla jaj i podpuchy
Bo farby naprawdę sa wybitnie nieprzyjazne ale może kondzioł będzie chciał poszerzyć palete farb do zmywania ...
miałem jakiś kupon bonusowy w ArmaHobby i jak kupowałem te nowe PZLki 6 i 7 to mi wrzucili polskie kolory do pudełka.
JAk dla mnie to niczym w użyciu nie różnią się od vallejo - pistolet mi zapychaja tak samo, bawiłem sie w weekend poprzedni nimi jak szukałem koloru do malowania krUlowej, to przy okazji nimi popsikałem
z naciskiem na popsikanie, bo malować imi nie umien ni cholery 
Bo farby naprawdę sa wybitnie nieprzyjazne ale może kondzioł będzie chciał poszerzyć palete farb do zmywania ...
miałem jakiś kupon bonusowy w ArmaHobby i jak kupowałem te nowe PZLki 6 i 7 to mi wrzucili polskie kolory do pudełka.
JAk dla mnie to niczym w użyciu nie różnią się od vallejo - pistolet mi zapychaja tak samo, bawiłem sie w weekend poprzedni nimi jak szukałem koloru do malowania krUlowej, to przy okazji nimi popsikałem
tak, jestem #ponurymodelaż
