Przednie resory piórowe wzięto chyba z małego fiata, są rachityczne jak na samochód ciężarowy. Swoje zrobiłem z plastiku dzięki temu zyskałem 1mm prześwitu więcej. Kolejny punkt programu, koła prowadzące, grube balony schowane w błotniach podczas gdy prawdziwy ford miał dość wąskie szosowe opony (chyba, że używano terenowego bieżnika nie zmienia to jednak faktu że te z modelu są gówniane). Najistotniejszą wada modelu jest cała rama tylnego zawieszenia, porównując z planami i zdjęciami zobaczymy że ma kompletnie zły kat ramion względem ramy pojazdu. W swoim Maultierze dałem ramę od starego Opla Maultiera italeri. Następny element do wymiany to koła napędowe i napinające które mają zbyt dużą średnice (zastosuję te z modelu italeri, ale tu uwaga, z analizy zdjęć wynika, że koła napędowe w Oplach Maultierach nie posiadały żeber wzmacniających, co natomiast występowało w Fordzie...). Kolejna kwestia to zbyt wypukłe błotnik, ja swoje odchudziłem z góry co dobrze wpłynęło na ogólny odbiór sylwetki Forda.


Okazuje się też, że koła jezdne mają zły profil, bandaż jest za niski i koła nie wchodzą ani w ogniwa Modelkastena ani w ogniwa Friula. Zbyt duży jest też rozstaw otworów ulgowych.

Zaopatrzyłem sie w konwersję Dnepromodelu, a tam miła niespodzianka ze strony producenta, 3 komplety kół jezdnych, szprychowane, z 4 otworami i późne z 2 otworami. Nie są może najwyższych lotów, brakuje im charakterystycznych podcięć na łączeniu dysku z otworami z obręczą felgi ale lepsze to niż to co znajduje się w modelu. Zacząłem przerabiać komplet kół Dniepromodelu żeby wpasować je do wózków modelu (same połówki wózków są zbliżone względem siebie o ok. 0,5 mm w stosunku do tego co oferuje producent).

Tyle na razie. Generalnie nie polecam, chyba, że ktoś lubi taką zabawę...
Radek






