No dobra. Gała mnie wychował

i robię te 15 minut dziennie. Efekt jest taki że wracam na SF z Matyldą po roku przerwy
dziś wieczorem myślę zacznę malować...ale co to na fotce widać urwany KARABINEK
na szczęście mam toczoną lufkę od RB. W sumie to się cieszę
Co do modelu. To już chyba trzecie podejście do malowania. Maskowałem go i czipingowałem w ciągu ostatnich miesięcy ze słabymi efektami. To co widać to ostatnie i ostatnie podejście. Nie uda się. Trudno. Następny będzie lepszy
Mam taką obserwację że jeżeli MRP malują fantastycznie to czipuja się gorzej niż Tamiya czy Gunze. Ale może za mało umiem
stay tuned