To marmurek.
Nie ma sprawy, zamalować to żadne problem, tyko powiedz, albo pokaż, jak zmienić. Jak to mniej więcej winno wyglądać.
Bo ja nie za bardzo mam pomysł jak poprawić.
F-100D Super Sabre // Trumpeter // 1:48
Moderator: Solo
- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
Re: F-100D Super Sabre // Trumpeter // 1:48
naprawde? ja myślałem ze to gówniany preszejing z odkurzem przykryty niedbale kolorem bazowym..Solo pisze:To marmurek.
juz ci napisałem, od czego zacząć..Solo pisze:tyko powiedz, albo pokaż, jak zmienić
Re: F-100D Super Sabre // Trumpeter // 1:48
No to może tak, jak w tym Jaguarze:

Krawędź natarcia jest tu przyciemniona i z tyłu, jakby trochę od spalin, także.
Tak więc spróbuję coś w tym stylu.

Krawędź natarcia jest tu przyciemniona i z tyłu, jakby trochę od spalin, także.
Tak więc spróbuję coś w tym stylu.
Re: F-100D Super Sabre // Trumpeter // 1:48
Prace nad modelem trochę zwolniły, głównie przez mozolne dłubanie nad zamkniętym kadłubem, gdzie sporo trzeba przeszlifować i usunąć wszelkie nierówności. Do tego ta komora podwozia... Ale już kończę pomału.
W międzyczasie doszły kalki do bomb atomowych, więc skończyłem moją Mk-28RE.
Kalki są niezłe, jednak dość gruby film powoduje, że widać ich krawędzie. SOL nie dał rady, szkoda że nie użyłem rozwodnionego zmywacza Wamodu, bo to daje radę na wszystko.
Ale i tak bomba wygląda teraz dużo ładniej.
Oto uzbrojenie jakie będzie przenosił mój Super Sabre.

A tu kabinka, mocno styrana i poobcierana, tak jak widziałem to na zdjęciach.
Dodałem odrobinę okablowania pod wiatrochronem.
Chyba będzie ładnie.


W międzyczasie doszły kalki do bomb atomowych, więc skończyłem moją Mk-28RE.
Kalki są niezłe, jednak dość gruby film powoduje, że widać ich krawędzie. SOL nie dał rady, szkoda że nie użyłem rozwodnionego zmywacza Wamodu, bo to daje radę na wszystko.
Ale i tak bomba wygląda teraz dużo ładniej.
Oto uzbrojenie jakie będzie przenosił mój Super Sabre.

A tu kabinka, mocno styrana i poobcierana, tak jak widziałem to na zdjęciach.
Dodałem odrobinę okablowania pod wiatrochronem.
Chyba będzie ładnie.


- KFS-miniatures
- Posty: 6382
- Rejestracja: sob 23 cze 2012, 01:23
- Kontakt:
-
rollingstones
- Posty: 219
- Rejestracja: ndz 24 cze 2012, 11:35
Re: F-100D Super Sabre // Trumpeter // 1:48
Mam nadzieję, że mówicie także o bombie atomowej, bo to miała być ozdoba tego modelu.
-
Robert O.
Re: F-100D Super Sabre // Trumpeter // 1:48
akurat bomba średnia , by nie powiedziec nijakaSolo pisze:Mam nadzieję, że mówicie także o bombie atomowej, bo to miała być ozdoba tego modelu.
natomiast podoba mi sie ten panel obdarty pod wiatrochronem ,nie wnikałem w foty tego elementu s.sabra i nie wydaje mnie sie ze może tak byc pozbawiony farby ale akurat mnie to mało obchodzi ,podoba mi sie i tyle .
Re: F-100D Super Sabre // Trumpeter // 1:48
Jakoś tak bardzo powoli idzie mi praca nad kadłubem, ale chyba już mam z górki.
Kadłub został zamknięty, dokończyłem wszystkie detale i malowanie kokpitu, zamknąłem go owiewką (chyba nic nie pękło), pozamykałem wszystkie żywiczne wnęki podwozia oraz hamulec aerodynamiczny oraz zlikwidowałem wszystkie szpary i nierówności.
Dodatkowo okleiłem cały kadłub blaszkami Eduarda.
Wygląda następująco:

Teraz położę odrobinę surfacera na miejsca gdzie szlifowałem i dokonam ewentualnych ostatecznych korekt.
A tak wygląda zamknięta kabina.
W ostatniej chwili zerwałem blaszkę Eduarda z owiewki. Eduard wymyślił sobie, że pod owiewkę trzeba wkleić dwie pary blaszek, czyli w efekcie pomiędzy owiewką i kadłuba pojawia się spora szpara. Nijak nie udało mi się tego jakoś ładnie zamknąć, więc zerwałem blaszkę i zostawiłem tylko tę, którą przykleić należy na ramie kabiny. W końcu mój samolot będzie miał owiewkę zamknięta, więc ta blacha w zasadzie jest kompletnie niepotrzebna. Zostawiłem tylko lusterko.

A tak od spodu wyglądają oprawione przeze mnie elementy żywiczne. Na oko nie widać żadnych szpar, surfacer pewnie mnie wyprowadzi z błędu, no ale to już będzie tylko kosmetyka.
Nie wyszło idealnie, widać nierówności tam gdzie sztukowałem białym polistyrenem, ale na szczęście to głównie na środku szerokości komory podwozia, gdzie będą zamontowane wielki pokrywy, które w praktyce zasłonią większość tych niedoróbek.
Krawędzie na bokach komory będą zaś "zamaskowane" skrzydłami, więc tam też specjalnie nie szalałem.

Kadłub został zamknięty, dokończyłem wszystkie detale i malowanie kokpitu, zamknąłem go owiewką (chyba nic nie pękło), pozamykałem wszystkie żywiczne wnęki podwozia oraz hamulec aerodynamiczny oraz zlikwidowałem wszystkie szpary i nierówności.
Dodatkowo okleiłem cały kadłub blaszkami Eduarda.
Wygląda następująco:

Teraz położę odrobinę surfacera na miejsca gdzie szlifowałem i dokonam ewentualnych ostatecznych korekt.
A tak wygląda zamknięta kabina.
W ostatniej chwili zerwałem blaszkę Eduarda z owiewki. Eduard wymyślił sobie, że pod owiewkę trzeba wkleić dwie pary blaszek, czyli w efekcie pomiędzy owiewką i kadłuba pojawia się spora szpara. Nijak nie udało mi się tego jakoś ładnie zamknąć, więc zerwałem blaszkę i zostawiłem tylko tę, którą przykleić należy na ramie kabiny. W końcu mój samolot będzie miał owiewkę zamknięta, więc ta blacha w zasadzie jest kompletnie niepotrzebna. Zostawiłem tylko lusterko.

A tak od spodu wyglądają oprawione przeze mnie elementy żywiczne. Na oko nie widać żadnych szpar, surfacer pewnie mnie wyprowadzi z błędu, no ale to już będzie tylko kosmetyka.
Nie wyszło idealnie, widać nierówności tam gdzie sztukowałem białym polistyrenem, ale na szczęście to głównie na środku szerokości komory podwozia, gdzie będą zamontowane wielki pokrywy, które w praktyce zasłonią większość tych niedoróbek.
Krawędzie na bokach komory będą zaś "zamaskowane" skrzydłami, więc tam też specjalnie nie szalałem.

