MiG z Krzesin, lata 90-te. Zestaw Eduarda Weekend + blaszki i metalowy pitot z Mastera, Malowany gunze C8 + H18, linie zapuszczone AK Dark. Brown. Z samodzielnych dodatków zrobiona drabinka + zagłuszki na wloty na klapki antypompażowe.
Odkąd w 2006 r. kupiliśmy czteropokojowe mieszkanie (duży salon plus 3 małe pokoiki) jeden z pokoi zająłem na modelarnię. Początkowo powstawała stopniowo, bez przemyślanego planu. Półtora roku temu, przy okazji remontu przeniosłem ją do innego pokoju, uzyskując przy okazji wyjście na balkon (łatwość wywietrzenia i dostęp do miejsca, w którym fotografuję). Układ pomieszczenia został uprzednio przemyślany, dzięki czemu mam oddzielny kącik modelarski, oddzielny komputerowo-telewizyjny, dobrze oświetlone gabloty, dobry dostęp do biblioteczki (która składa się z trzech regałów "wychodzących" na środek pokoju, bo zabrakło ścian) i mnóstwo miejsca na pudełka z zestawami (i tak już zaczyna go brakować). Taka "męska jaskinia", z której jestem bardzo zadowolony. Dzieci czasem przychodzą pomodelować, za to koty mają wstęp wzbroniony. Żona wchodzi tylko żeby sprawdzić, czy żyję i podlać kwiatki na balkonie. I wszyscy zadowoleni.
jak dla mnie te przyciemnienia na liniach i detalach teoche za szerokie, za mało subtelne. ale nie przypierdalam sie za bardzo, bo srebro to niewdzieczny kolor do malowania i fotografowania, wiec na żywo moze to wygladac lepiej, a potem szlag trafia, że nichuja nie idzie tego złapać na zdjęciach