Trochę nabieram tempa.
Ostatnie tygodnie to robienie od podstaw worka i apteczek oraz nauka malowania tych małych gówien.
Oto owoce:
Foteliki pilotów jeszcze do rozjaśnienia. Jak tak dalej pójdzie to będzie cud świąteczny i zamknę wnętrze w ten weekend.
Wszelkie uwagi mile widziane.
Ps. Wiem, że brudne ale u Kamila się wszystko brudzi wyczyszczę przed wklejeniem.