Akurat ta odmiana celownika raczej nie była używana na naszych Shermanach. Jakaś toporna a nasze były bardziej finezyjne i trochę innego kształtu. Zresztą na naszych też można znaleźć dwie odmiany : taką bardziej delikatną jak na zdjęciu poniżej i taką z wypełnioną częścią dolną w której był mały otwór.

to druga wersja
Gdzieś mi wyparowały rysunki ale postaram się jeszcze raz poszukać.
Celownik oczywiście składał się z dwóch części: ruchomego pręta zakończonego szczerbinką z blachy w kształcie litery L (no prawie) i trójkątnej podstawy z łukiem od strony włazu dowódcy. Pręt mocowany do podstawy śrubą jak na zdjęciu Jacka. Szczerbinka "L" ślizgała się po łuku podstawy a na drugim końcu pręta była pionowa blaszka -muszka.
Całość montowana do celownika peryskopowego celowniczego po jego prawej stronie.wymagało to odcięcia prawej strony osłony celownika peryskopowego(tego daszka nad nim). Po prawej stronie od celownika był przyspawany do wieży wygięty pręt stanowiący jego osłonę.
Plamy OK.
Pozdrowienia
Witek