czy należało sie czy nie, to ciezko nazwac to dosrywaniem. znowu odlatujesz w interpretacjach. jedyna 'mocniejsza' uwaga pod jego adresem była odpowiedzią na jego pytanie, czemu na inny użytkownik przezntujący prace z podobnego nurtu nie budzi takich emocji. nie budził, bo nie był impertynentem.Jaho63 pisze: Dosrywałeś facetowi od zielonokiblowatego pojazdu (swoją drogą należało mu się)
naciągany przykład
moderator zwrócił uwagę na to, że nie podoba mu sie ta dyskusja. i co z tego? to gust moderatora jest akims wzorcem? nawiasem mówiac, ton i temat juz w okolicach trzciego postu odbiegł od modelarstwa. i co warto podkreślić, pierwszym odbiegajacym był sam autor. i to on głownie nadawał ton i kierunek dyskusji.Jaho63 pisze: - Moderator zwrócił Ci na to uwagę, a nawet nie tylko Tobie, ale całemu towarzystwu.
doskonale wiem, co napisałem. to były fakty. podważasz prawdziwosc opisanych pzez mnie koligacji i zależnosci rodzinnych? masz jakies argumenty na to, by moderator jakiego kolwiek frum internetowego miał prawo mnie wychowywać? nie użyłem wulgarnych słów, nie pisałem napastliwie ad personam. byłem po prostu mało sympatyczny, jednak bedziesz musiał skazac sie na wyjątkową smiesznośc próbując dowieść, ze zrobiłem to w sposob urągający dobrym obyczajom. jeszcze mniej sympatyczna była sugestia, by zajął się nowym użytkownikiem, który ma problemy ze wstawianiem zdjeć. ale co? nie od tego jest moderator? na pewno bardziej od takich spraw, niż od uczenia grzeczności użytkowników.Jaho63 pisze:oraz napisałeś moderatorowi gdzie masz te jego "zielone połajanki" (tu dla inteligentnego czytelnika był skrtót myślowy w postaci prośby coby Jerzy się pier..lił).
ale tu sie wpieprzyli między wódkę a zakąskę.Jaho63 pisze:Ogólnie jak zwykle szukasz zaczepki, nawet jak zieloni nie pieprzą
nie neguję twojego twierdzenia o poszukiwaniu zaczepki. ale nie rób ze mnie idioty. majac na uwadze to, jak wierny był mój zielony fanklub musiałem czytac dwa razu kazdy post przed wysłaniem. bo w sytuacji, gdy na forum niczym zaskakującym nie jest pojawianie sie przekleństw, a ja dostaje bana pod pretekstem ich używania (na źle skonfigurowany automat cenzorkski zwracałem uwage jeszcze ze dwa lata temu, w koncu mnie czymś zirytował ), to wiedziałem, ze kazdy pretekst bedzie dobry. w tej konkretnej sytuacji pretekst był zaden. ale moze to i lepiej. nie ja na małego chujka wyszedłem
tak zupełnie na marginesie, prawda jest taka, że ja starałem się moderować tę dyskusję. trzeba było wrzuć od czasu do czasu jakis kamyczek w błoto, nie za duży, zeby nie rozbryzneło sie za bardzo, ale zby nie zaschło. z drugiej strony, w pewnym momencie trzeba było napisac do balroga, zeby sie nie nakręcał za bardzo, bo wtedy zrobiło by się zbyt ostro, i temat by zamknęli. to sie kurwa musiała pani przedszkolanka wpierdolic i popsuć nasze zamki z piasku, bo zbudowane nie tak, jaj się jej podoba.

