Strona 3 z 10
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: pt 17 mar 2017, 11:24
autor: cooper69
Szanowna publiczności.
Dopiero powoli dochodzę do siebie po napierdalaniu żołądka od poniedziałku połączonym z napierdalaniem głowy tabletkoodpornym. Jeszcze trochę męczy (właśnie wypiłem pierwszą od paru dni kawę) i mam nadzieję wrócić do żywych i poważniej ruszyć do przodu. U mnie tempo niespieszne bo musi mnie najść nadłuższą sesję.
A co do tzw. waloryzacji to jestem pasjonatem historii i lubię żeby było zgodne z oryginałem. Jakby to nie zabrzmiało, kręci mnie to
Co do malowania to oczywiście macie rację.
Na razie to co robię jest takie sobie. Mam nadzieję, że moje skale się poprawią po spotkaniu za tydzień

Tak czy inaczej jestem zadowolon, że do Was trafiłem. Bo jest wśród Was sporo "króliczków" do gonienia plus jeden katecheta
PS.
Rozumiem, że jakieś zdjęcia ze sklejactwa też zamieszczać mam?
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: pt 17 mar 2017, 11:46
autor: Krocionorzec
To zależy od celu w jakim założyłeś ten wątek.
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: pt 17 mar 2017, 11:50
autor: Spotter
cooper69 pisze:Szanowna publiczności.
Dopiero powoli dochodzę do siebie po napierdalaniu żołądka od poniedziałku połączonym z napierdalaniem głowy tabletkoodpornym. Jeszcze trochę męczy (właśnie wypiłem pierwszą od paru dni kawę) i mam nadzieję wrócić do żywych i poważniej ruszyć do przodu. U mnie tempo niespieszne bo musi mnie najść nadłuższą sesję.
A co do tzw. waloryzacji to jestem pasjonatem historii i lubię żeby było zgodne z oryginałem. Jakby to nie zabrzmiało, kręci mnie to
Co do malowania to oczywiście macie rację.
Na razie to co robię jest takie sobie. Mam nadzieję, że moje skale się poprawią po spotkaniu za tydzień

Tak czy inaczej jestem zadowolon, że do Was trafiłem. Bo jest wśród Was sporo "króliczków" do gonienia plus jeden katecheta
PS.
Rozumiem, że jakieś zdjęcia ze sklejactwa też zamieszczać mam?
Ale żeś walnął litanie. Nie trać czasu na gadanie, tylko sklejaj i maluj! I zamieszczaj to co chcesz.
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: pt 17 mar 2017, 13:14
autor: bohdan
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: sob 18 mar 2017, 15:56
autor: cooper69
Idąc śladem "bezsensownej waloryzacji" osłonę transmisji zrobiłem w końcu poprzez wklejkę do zestawowej kawałka prawidłowej ostronosej osłony z Dragona.
Zyskałem doskonałe spasowanie zestawowych części bez używania "kilograma" szpachli i wyprowadzania potem ręcznie właściwego kształtu.
Szpachlowałem średniogęstym klejem CA wypełniając większe szpary płytkami polistyrenu.
Żeby nawiercić otwory w uszach wykonałem giętki wał z kawałka izolacji i gotowe.
Oczywiście teraz muszę nadać fakturę odlewu co uczynię Surfacerem 500.

Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: sob 18 mar 2017, 16:14
autor: Marek Cz.
Świetny patent z tym wałkiem !
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: sob 18 mar 2017, 16:24
autor: Ojciec Dyrektor
Cfanie.
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: sob 18 mar 2017, 17:06
autor: tankmania
cooper69 pisze:Idąc śladem "bezsensownej waloryzacji"
Jesli się chce i lubi waloryzować to waloryzacja nie jest bezsensowna po warunkiem, że się to wszystko wymaluje tak jak trzeba. Inaczej ma sens taki jak kupowanie przez ślepego kolorowego telewizora. Albo jeszcze lepszy przykład jak robienie modeli przez Dorotke.
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: sob 18 mar 2017, 18:50
autor: cooper69
tankmania pisze:cooper69 pisze:Idąc śladem "bezsensownej waloryzacji"
Jesli się chce i lubi waloryzować to waloryzacja nie jest bezsensowna po warunkiem, że się to wszystko wymaluje tak jak trzeba. Inaczej ma sens taki jak kupowanie przez ślepego kolorowego telewizora. Albo jeszcze lepszy przykład jak robienie modeli przez Dorotke.
Szanuję Twoje zdanie.
Mi to jak wcześniej pisałem sprawia przyjemność, a z malowania mam postanowienie się podciągnąć.
Re: Tobruk po cesku o japońskiej prowieniencji
: sob 18 mar 2017, 19:24
autor: tankmania
cooper69 pisze:
Mi to jak wcześniej pisałem sprawia przyjemność...
Nie ma żadnego znaczenia co tobie sprawie przyjemność w ogólnym i obiektywnym sensie. Jednak to co napisałem nie znaczy, że np. nie możesz sobie robić modele jak Dorotka. Oczywiście, że możesz, jednak obiektywnie to nie ma sensu bo i tak nie widać pracy, a sam model chujowo wygląda.
Z drugiej strony gdybyś realnie podchodził do problemu to byś miał świadomość tego, że niekoniecznie ten model będzie tym który pierwszy dobrze pomalujesz i lepiej najpierw się przekonać, że się już umie niż wkładać być może niepotrzebną jeszcze pracę. Zakładając, że masz w ogóle świadomość dobrego modelu i jego potrzebę.